poniedziałek, 6 lutego 2012

Rodzinna matematyka


W każdy czwartek zapraszam rodziców, babcie i dziadków  na porcję matematyki z dzieckiem.
Jesteśmy pierwszymi nauczycielami dziecka - nie zmarnujmy tego czasu. 

Zamieszczam tu opisy zabaw z moją czteroletnią córą Ritą.
Mam nadzieję, że dzięki nim osiągnie ona tzw. dojrzałość szkolną, matematyka będzie jej ulubionym przedmiotem, a w przyszłości zostanie inżynierem?

Do realizacji tych celów niezbędny jest:
  • entuzjazm oraz pozytywne nastawienie . Nie mów: "Nigdy nie byłem dobry z matematyki", nawet jeśli tak było. Masz okazję to zmienić, ucz się razem z dzieckiem.
  • cierpliwość. Trzeba zacząć od początku i iść krok po kroku. Czasem stać w miejscu.
  • wyrozumiałość ( NIC NA SIŁĘ) 
  • odrobina czasu ( 2 minuty, 5 minut, 30 minut). 
  • dostęp do internetu
    I NIC WIĘCEJ.
 Niektóre pomysły powstały pod wpływem przeczytanych książek,  wiele zaczerpnęłam z sieci.
Żródła oczywiście będą podane! 
Ponieważ małe dzieci mają naturalny dar przyswajania języków, namawiam na matematykę po angielsku, czyli 2 w 1.


Na co liczę?
Hmm, teraz liczę z córką, na jej prośbę do miliarda. Nigdy sama na to nie wpadłam. Doliczyłyśmy do 90, ale nie przestajemy.

Do usłyszenia w tłusty czwartek!