czwartek, 29 marca 2012

Puzzle i geometria

-->
Zapraszam na opis zabaw, dzięki którym córa rozpoznaje prostokąt, kwadrat i trójkąt oraz utrwala pojęcie koła.

Kuchnia to idealne miejsce na naukę:  duża liczba prostokątów i kwadratów (kafelki na podłodze, okna, drzwi i drzwiczki, stół, radio, podkładki pod talerze, gazeta...)
Różnego rodzaju opakowania (pudełka, rolki, puszki) zastępują klocki, dają okazję do poznawania nowych słów. Rita prosi o trudne słowa. Biorę pudełko z ryżem i mówię : to jest prostopadłościan. Zabawa w powtarzanie skomplikowanych (dla dziecka) słów zaczęła się w momencie, kiedy opanowała wymowę litery R. Już nie jest Litą. Sięgnęłam więc po “Wierszyki łamiące języki” pani Małgorzaty Strzałkowskiej. Strzał w dziesiątkę!

Próbka na zachętę
Turlał goryl po Urlach kolorowe korale,
Rudy góral kartofle tarł na tarce wytrwale,
Gdy spotkali się w Urlach
Góral tarł, goryl turl
Chociaż sensu nie było w tym wcale.

-->
Wracając do geometrii.

Ważne jest, aby w zabawie dziecko wyodrębniło i nazwało kształt. Dobrze, gdy może go wziąć do ręki.  Warto pobawić się w rysowanie kształtów palcem w powietrzu, na piasku, a potem przejść do odwzorowania na kartce papieru.
Na początek odręcznie, z czasem przy pomocy linijki i cyrkla.
Najwięcej problemów sprawiał nam trójkąt. Ciężko go było w domu znaleźć, Ricie sprawiał trudności w rysowaniu.
Robiąc kanapki doznałam olśnienia. Kwadratową kromkę chleba przecięłam wzdłuż przekątnej i dostałam dwa trójkąty, a potem jeszcze dwa…
Rita zaakceptowała taką kolację. Na dokładkę poprosiła kanapkę w kształcie koła. Zwróciła matce uwagę, że nie jest całkiem okrągłe.

Czekając na pieczone kartofle, pokrojone w plasterki kształtem przypominające kółka, chciałam sprawdzić, czy Rita dostrzega różnicę między kwadratem a prostokątem, czy tylko zgaduje.
Wysypałam zapałki z pudełka, powtarzając przy okazji: dzieci bawią się zapałkami  tylko w obecności rodziców.
Sprawdziłyśmy, czy zapałki są równej długości, czyli dla Rity takie same.
Ułożyłam kwadrat. Dla Rity był to kwadrat. Dołożyłam 2 zapałki (po każdej do równoległych boków). Rita powiedziałą, że teraz to jest prostokąt. Na pytanie dlaczego to nie jest kwadrat, odpowiedziała: bo nie jest taki sam, co można przetłumaczyć: nie wszystkie boki są równej długości. Następnie zbudowałam na tych prostokątach (kwadrat to też prostokąt, ale to zostawmy na później) trójkąty. Powstały domki, płot i ścieżka do lasu. W lesie i jego okolicach, córa Magdy  - Weronika odkryła różne kształty:

-->




To jest trójkąt




Chwilowo, nie  ruszając się z domu mam okazję  odkrywać razem z dziećmi przyrodę. Znalazłam profesjonalny blog pana Wojciecha Mikołuszko. Zanim nauczę się zaawansowanych dla mnie funkcji bloga zapraszam w przyrodę tutaj
Proszę koniecznie  obejrzeć fotoreportaż o gniazdach ptaków z całego świata.
  
Teraz powrót do domu i samodzielne wykonanie puzzli [wym. puzle a. pucle], 

-->
Wybieram zdjęcie - prostokąt. Nożyczkami robię (ja albo Rita) cięcie. To już  dwa protokąty. Składamy je razem tak, aby powstał obraz - niekoniecznie wyjściowy.
Stopniowo zwiększam liczbę kawałków i figur (trójkąty, kwadraty, trapezy) Układanie robi się coraz trudniejsze. Po skończeniu zabawy każde zdjęcie lub wydrukowany obrazek wkładamy do koperty, którą opisujemy np. Ciocia Monika, 2 trójkąty (rysunek), 1 prostokąt (rysunek)
Jest to rozgrzewka przed czekającym Ritę wyzwaniem: Tangram z Tatą.
Zdjęcie pochodzi ze strony anglojęzycznej
-->

-->
Kolejna, ulubiona zabawa:
Detektyw Sherlock Rita w ciągu 10 minut ma za zadanie znaleźć wśród swoich zabawek jak najwięcej kół, prostokątów i kwadratów. Koła ma wkładać do okrągłej miski, kwadraty do pudła kwadratowego, a prostokąty do pudła prostokątnego. 
Zadanie wykonane. Kół było najwięcej. Niektóre zabawki należały do dwóch, a nawet trzech zbiorów jednocześnie. Klocek duplo posiadał 4 kółka oraz kwadraty. Ciekawostka: Rita miała problemy z rozpoznaniem kształtu długiej i cienkiej wstążki - był to bardzo długi i chudy prostokąt.
Nagrodą za świetnie wykonane zadanie były różnej wielkości trójkątne kruche ciasteczka.

Mnie też spotkała nagroda. Pewnego popołudnia Julka razem z koleżanką siedziały przy stole i rozwiązywały zadania  z matematyki. Zajmowały się ostrosłupami i bryłami obrotowymi. Rita też chciała mieć lekcję matematyki z dziewczynami. Dałam jej więc kartkę i mówię, że ma narysować trójkąty. Siostra pokazała jej trójwymiarowy ostrosłup (np. piramida egipska) Rita zaczęła z przejęciem rysować prawdziwe trójkąty, bardzo dużo trójkątów.
A ja pomyślałam sobie, że z modeli wielościanów można  zrobić makietę miasta, ulic i gór. Opakowania po lekarstwach będą blokami, góry można wydrukować ze strony Wrocławskiego Portalu Matematycznego.

Zdjęcie i kształty (2D i 3D) można znaleźć na stronie klikając tutaj

Pomysł jest, realizacja wkrótce.

Jeszcze tylko lekcja angielskiegotym razem ze strony BBC 
Odliczamy: 5, 4 ,3 , 2 , 1 , g0
-->
Bonus w postaci zwrotki, znalezionej gdzieś w sieci: 
 0 little monkeys jumping on the bed
they are all jumping on the sofa instead


i można kłaść się spać. Przedtem jednak Rita prosi o rysowanie palcem po pleckach. Oczywiście rysuję w kółko trójkąty i kwadraty.
Dobranoc


czwartek, 22 marca 2012

Koło rowerowe

Poranek i ciąg myślowy: wiosna, kształt, figura, figura geometryczna, figura płaska, koło, rower...

Zajmę się dziś:
  • kształtowaniem w umyśle Rity pojęć geometrycznych (nacisk na koło)
  • kształtowaniem odporności emocjonanej
  • ćwiczeniem sprawności manualnej
Przeglądając książkę Pani Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej i Ewy Zielińskiej, której fragmenty można znaleźć TUTAJ, postanowiłam zapamiętać, że:
"Dzieci budują swoją pojęciową wiedzę przechodząc od konkretnych doświadczeń do uogólnienia, a nie odwrotnie. Dlatego razi, gdy nauczycielka pokazuje dzieciom trójkątną płytkę i stwierdza: to jest trójkąt, ma trzy boki i trzy kąty. Dzieciom łatwo taka definicję zapamiętać i powtórzyć, ale nie oznacza to jednak, że dysponują już pojęciem “trójkąt”".
Kształtowanie odporności emocjonalnej polega na hartowaniu. Zamiast chronić dzieci przed napięciami, trzeba odpowiednio oragnizować sytuacje trudne i wyzwalające silne emocje, ale na miarę możliwości dziecka. Doskonale nadają się do tego gry, które dobrze jest wspólnie wymyślać.
Hmm...
Konkretnym doświadczeniem Rity okazało się liczenie i  pompowanie kół w  należących do naszej rodziny rowerach. Przymierzała się też do kół samochodowych.
Pierwsza przejażdżka to zapoznawanie się ze znakami drogowymi i liczbą kół w mijanych środkach transportu.

Zakaz

Lewa strona, prawa strona

Nakaz








  




Rozśmieszył ją taki rower
A takim koniecznie chciała jeździć





Zabawy w domu:
Detektyw Sherlock Rita dostała zadanie: znaleźć i odrysować na kartce papieru jak najwięcej kół ukrytych w kuchni. Dołączam rozwiązanie:
szklanka, talerzyk, kieliszek do jajek, monety

Następnym ćwiczeniem sprawności manualnych miało być rysowanie okręgu cyrklem. Poprosiłam Ritę, by pożyczyła cyrkiel od siostry.
Usłyszałam dialog:
R: Jula, daj mi cyrk.
J: Co?
R: No CYRK!
J: Jaki cyrk?
R: Do rysowania.
J: Aha, cyrkiel!
Jestem spokojna - siostry się dogadają.
Niestety rysowanie okręgów, które po wycięciu miały stać się kołami, przy pomocy cyrkla było dla Rity za trudne.
Mnie się udało. Narysowałąm rożnej wielkości okręgi (na papierze kolorowym). Wspólnymi siłami wycięłyśmy koła nożyczkami. Naklejałyśmy je na kartkę, tworząc obrazki: kwiaty, gąsienicę, słońce, bałwana i oczywiście cyfrę 8
Lekcję angielskiego odbyłyśmy, podróżując zbudowanym z krzeseł autobusem. Kierowcą był bardzo uprzejmy byk, który powiedział, że w dniu dzisiejszym bilety kosztują okrągłą złotówkę. Jutro cena pójdzie w górę. Psy i dzieci do lat 3 jeżdżą gratis.
Jadąc autobusem zajadałyśmy upieczone wcześniej kruche ciasteczka w kształcie kół, śpiewając piosenkę, którą poleciła nam JOWITA. Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania jej TUTAJ.

Tekst: 

 The wheels on the bus go round and round.
round and round.
round and round.
 
The wheels on the bus go round and round,
all through the town!

The people on the bus go up and down.
up and down.
up and down.
The people on the bus go up and down,
all through the town!
 The horn on the bus goes beep, beep, beep.
beep, beep beep.
beep, beep, beep.
The horn on the bus goes beep, beep, beep.
all through the town
 

The wipers on the bus go swish, swish, swish.
swish, swish, swish.
swish, swish, swish.
The wipers on the bus go swish, swish, swish,
all through the town! 

The babies on the bus go waa, waa, waa.
waa, waa, waa.
waa, waa, waa.
The babies on the bus go waa, waa, waa,
all through the town!
The parents on the bus go shh, shh, shh.
shh, shh, shh.
shh, shh, shh.
The parents on the bus go shh, shh, shh,
all through the town! 

Dodałyśmy własną zwrotkę:
The dog on the bus goes hau, hau, hau
hau, hau, hau.
hau, hau, hau.
The dog on the bus goes hau, hau, hau
all through the town!

Gdy ciasteczka w pudełku nam się skończyły, Rita pyta czy jeszcze jakieś zostały w kuchni. Powiedziałam, że zostały cztery do równego podziału między nią a Julką. R: To ja zjem cztery.  
Ja: A siostra?
R: Zero.
Ja: Nic z tego. Jula ma zjeśc tyle samo ciastek, co ty.
R: To ja trzy.
Ja: A dla Julki ile zostanie ciastek?
R: Jedno.
Ja: To nie jest po równo
Rita myśli, ale nic nie mówi. Przynoszę jej 4 ciastka na talerzu - patrząc, odpowiada: dwa dla mnie i dwa dla Julki.
Skoro mowa o czwórce - Ricie tak zapadła w pamięć zabawa w detektywa i wyszukiwanie cyfry 4, że co jakiś czas przybiega do mnie dumna z informacją, gdzie ukryła się kolejna czwórka.
Ćwiczymy w kółko odporność emocjonalną, ostatnio na dwóch grach z mojego dzieciństwa. Rita, o dziwo, też chętnie w nie gra. Czasami potrzebuje pomocy, ale największą frajdę sprawia jej, gdy samodzielnie uda jej się rozegrać grę, a najlepiej wygrać. Przegrana często kończy się obrażaniem i płaczem. Gra w kółko i krzyżyk ma tą zaletę, że mogę decydować (jak na razie), czy wygram, przegram, czy będzie remis. Gra w kartofle też jest emocjonująca  - trudno jest maluchowi prowadzić linię, aby nie dotknąć innej, nie mówiąc już o przewidywaniu trasy. Uczy się też wyglądu i kolejności cyfr/liczb. Polecam.
  • gra w kółko i krzyżyk - zasady tutaj
  • gra w kartofle  - zasady i bonus w postaci planszy do wydruku tutaj  
Poniżej rozegrane 2 partie w kółko (Rita) i krzyżyk. Kartofle mają w tej rozgrywce magiczne drzwi do przechodzenia przez linie, gdyż planszę zrobiłam za trudną.
W grze "kółko i krzyżyk" Rita ma problemy z zauważeniem trzech takich samych elementów po skosie.
Mimo trudności, chce grać, więc gramy - ostatnio kredą na asfalcie.




















Po emocjach wyciszamy się kolorując MANDALE, które mają najczęściej kształt koła, kwadratu albo koła wpisanego w kwadrat. Podaję link do strony, na której są szablony do pobrania oraz cała teoria na temat dobrego wpływu Mandali na dziecko.
Na wieczór czytamy Melę na rowerze: Mela jest już duża i mądra. Potrafi nawet jeździć na rowerze! Do obejrzenia książki (trzeba kliknąć na okładkę)
zapraszam: na stronę Wydawnictwa Zakamarki.
Gdy Rita już śpi, ja oglądam sobie ulubioną "Bicycle scene" z filmu
"Butch Cassidy and The Sundance Kid" :


nucąc pod nosem:
  Raindrops keep fallin' on my head
But that doesn't mean my eyes will soon be turnin' red
Cryin's not for me
'Cause I'm never gonna stop the rain by complainin'
Because I'm free
Nothin's worryin' me

czwartek, 15 marca 2012

Czas infekcji

Podczas choroby czas się dłuży. Żeby jednak nie był on stracony, 
zajmowałyśmy się:
  • kolejnością pór roku, dni tygodnia i miesięcy
  • pojęciem strzałki czasu
  • szacowaniem upływu czasu 
  • rysowaniem mapy otoczenia, czyli określaniem położenia przedmiotów, oraz lewej i prawej strony

************************************************************
Nadszedł czas na powitanie pierwszego członka MAMAtyki.
Witam Cię serdecznie, Jowito.
************************************************************
Dziś opiszę pasjonujące zabawy statyczne.

1. Wertowanie kalendarza ściennego:
  •     Podczas wspólnego wyliczania dni tygodnia (od stycznia do marca) Rita zauważa, że dni tygodnia "w kółko się powtarzają”. Pokazuje na swoich paluszkach, ile dni ma tydzień. Po krótkiej przerwie na smarkanie (3 chusteczki zużyte) podnoszę do góry 7 palcy (5 +2)  i proszę córę, żeby spróbowałą policzyć “w pamięci” ile ich jest. Rita kręci głową i mówi, że to za trudne. Rzeczywiście, w tym wieku dzieci liczą wskazując konkretne obiekty, ale uwaga, mniejszą liczbę elementów widzą bez liczenia. Rita nie ma problemu z dwoma, trzema, czterema i pięcioma palcami. Przy sześciu palcach zaczyna liczyć je od początku tzn. jeden, dwa... Nie wykorzystuje faktu, że można zacząć liczyć od 5, dalej sześć i siedem.
Ciekawe, kiedy to się zmieni.

  •     Następny pomysł wykorzystania kalendarza to opis i zaznaczanie X lub O  w odpowiednim miejscu wydarzeń, które były, są i będą.
  1. 1. Dzień dzisiejszy – Sobota (przy okazji kolorowanie pierwszych liter i próba znajdowania słów np. sok – oczywiście w tym miejscu jest przerwa na sok-, 10 MARZEC (pora roku: zima)
  2.     Cofamy się dwa dni wcześniej – Czwartek (pierwsze skojarzenie to cukierek), 8 MARZEC – gorączka wieczorem 39 (Rita rysuje dodatkowo termometr)
  3.     Po czwartku jest Piątek (Piotruś Pan – dzień spędzony na oglądaniu filmów) 9 MARZEC
  4.     Wracamy do punktu wyjścia, czyli soboty, aby skoczyć w przyszłość (4 pola w prawo) - Środa, ś jak siano.
  5.     Wspólnymi siłami zaznaczamy w kalendarzu różne wydarzenia, które nas czekają w przyszłości: pierwszy dzień wiosny, a z nim sadzenie rzeżuchy (obserwowanie zmian w czasie), urodziny taty (wyjście na lody), wizytę u lekarza , malowanie jajek. Liczymy dni do wakacji…
 


Środa wieczór: noc z jedną gwazdą, bez księżyca. Czwartek w porze obiadu: słoneczny i wietrzny.
Czas na plastykę: drukuję tabelkę z dniami tygodnia. Zadaniem Rity jest obserwacja pogody trzykrotnie w ciągu dnia (okolice 8 rano, 4 po południu, 8 wieczorem), nanoszenie wyników tej obserwacji (rysunek słońca, chmur, deszczu, księżyca, gwiazd). Rita dodała jeszcze wiatr, mówiąć, że wie jak go narysować. Czas trwania obserwacji: do znudzenia. Wnioski (ile dni słonecznych, których dni było więcej itp.) wyciągniemy po zakończeniu zadania.


2. Subiektywne przeżywaniem czasu jako wstęp do jego szacowania

Czy minuta trwa chwilę?

  • Proszę Ritę, żeby położyła się i zamknęła oczy. Po upływie jednej minuty ma usłyszeć budzik, który jest sygnałem do wstania. W trakcie zadania Rita trzy razy się pyta: długo jeszcze?
  • Teraz umawiam się, że przez jedną minutę czytam jej książkę. Tym razem usłyszałam: tak krótko? Musiałam przeczytać do końca, co zajęło nam 10 minut.

Ile słów zaczynających się na daną literę wypowiesz w ciągu 15 sekund




 Do tej zabawy zaprosiłyśmy Julię. Rita wybierała litery z alfabetu angielskiego. Najpierw powiedziała 4. Myli cyfry z literami. 
Stanęło na S jak: summer, sweet, sugar, strangle i SUBTRACTION!
Ciekawe były słowa Julii na literę E: earth, eruption, equals, eager, effect.
Dla mnie Rita wybrała literę J: job and joy.

Zacytuję jeszcze komentarz z sieci odnośnie tego krótkiego filmiku:
 I'm Surprised he didn't Say: Sesame Street.


Poniżej mapa pokoju, którą zrobiła Rita siedząc w łóżku:




Po lewej stronie jest kaloryfer, na wprost siedzi siostra, za nią jest fotel, a po prawej stronie stoi stół z trzema krzesłami, dalej są drzwi.


Lekcja angielskiego na wieczór:  Brush your teeth, Rita, for 2 minutes  
Instrukcja mycia zębów poniżej



 Niestety nie udało się Ricie wytrwać dwóch minut.

Dobranoc!