czwartek, 15 marca 2012

Czas infekcji

Podczas choroby czas się dłuży. Żeby jednak nie był on stracony, 
zajmowałyśmy się:
  • kolejnością pór roku, dni tygodnia i miesięcy
  • pojęciem strzałki czasu
  • szacowaniem upływu czasu 
  • rysowaniem mapy otoczenia, czyli określaniem położenia przedmiotów, oraz lewej i prawej strony

************************************************************
Nadszedł czas na powitanie pierwszego członka MAMAtyki.
Witam Cię serdecznie, Jowito.
************************************************************
Dziś opiszę pasjonujące zabawy statyczne.

1. Wertowanie kalendarza ściennego:
  •     Podczas wspólnego wyliczania dni tygodnia (od stycznia do marca) Rita zauważa, że dni tygodnia "w kółko się powtarzają”. Pokazuje na swoich paluszkach, ile dni ma tydzień. Po krótkiej przerwie na smarkanie (3 chusteczki zużyte) podnoszę do góry 7 palcy (5 +2)  i proszę córę, żeby spróbowałą policzyć “w pamięci” ile ich jest. Rita kręci głową i mówi, że to za trudne. Rzeczywiście, w tym wieku dzieci liczą wskazując konkretne obiekty, ale uwaga, mniejszą liczbę elementów widzą bez liczenia. Rita nie ma problemu z dwoma, trzema, czterema i pięcioma palcami. Przy sześciu palcach zaczyna liczyć je od początku tzn. jeden, dwa... Nie wykorzystuje faktu, że można zacząć liczyć od 5, dalej sześć i siedem.
Ciekawe, kiedy to się zmieni.

  •     Następny pomysł wykorzystania kalendarza to opis i zaznaczanie X lub O  w odpowiednim miejscu wydarzeń, które były, są i będą.
  1. 1. Dzień dzisiejszy – Sobota (przy okazji kolorowanie pierwszych liter i próba znajdowania słów np. sok – oczywiście w tym miejscu jest przerwa na sok-, 10 MARZEC (pora roku: zima)
  2.     Cofamy się dwa dni wcześniej – Czwartek (pierwsze skojarzenie to cukierek), 8 MARZEC – gorączka wieczorem 39 (Rita rysuje dodatkowo termometr)
  3.     Po czwartku jest Piątek (Piotruś Pan – dzień spędzony na oglądaniu filmów) 9 MARZEC
  4.     Wracamy do punktu wyjścia, czyli soboty, aby skoczyć w przyszłość (4 pola w prawo) - Środa, ś jak siano.
  5.     Wspólnymi siłami zaznaczamy w kalendarzu różne wydarzenia, które nas czekają w przyszłości: pierwszy dzień wiosny, a z nim sadzenie rzeżuchy (obserwowanie zmian w czasie), urodziny taty (wyjście na lody), wizytę u lekarza , malowanie jajek. Liczymy dni do wakacji…
 


Środa wieczór: noc z jedną gwazdą, bez księżyca. Czwartek w porze obiadu: słoneczny i wietrzny.
Czas na plastykę: drukuję tabelkę z dniami tygodnia. Zadaniem Rity jest obserwacja pogody trzykrotnie w ciągu dnia (okolice 8 rano, 4 po południu, 8 wieczorem), nanoszenie wyników tej obserwacji (rysunek słońca, chmur, deszczu, księżyca, gwiazd). Rita dodała jeszcze wiatr, mówiąć, że wie jak go narysować. Czas trwania obserwacji: do znudzenia. Wnioski (ile dni słonecznych, których dni było więcej itp.) wyciągniemy po zakończeniu zadania.


2. Subiektywne przeżywaniem czasu jako wstęp do jego szacowania

Czy minuta trwa chwilę?

  • Proszę Ritę, żeby położyła się i zamknęła oczy. Po upływie jednej minuty ma usłyszeć budzik, który jest sygnałem do wstania. W trakcie zadania Rita trzy razy się pyta: długo jeszcze?
  • Teraz umawiam się, że przez jedną minutę czytam jej książkę. Tym razem usłyszałam: tak krótko? Musiałam przeczytać do końca, co zajęło nam 10 minut.

Ile słów zaczynających się na daną literę wypowiesz w ciągu 15 sekund




 Do tej zabawy zaprosiłyśmy Julię. Rita wybierała litery z alfabetu angielskiego. Najpierw powiedziała 4. Myli cyfry z literami. 
Stanęło na S jak: summer, sweet, sugar, strangle i SUBTRACTION!
Ciekawe były słowa Julii na literę E: earth, eruption, equals, eager, effect.
Dla mnie Rita wybrała literę J: job and joy.

Zacytuję jeszcze komentarz z sieci odnośnie tego krótkiego filmiku:
 I'm Surprised he didn't Say: Sesame Street.


Poniżej mapa pokoju, którą zrobiła Rita siedząc w łóżku:




Po lewej stronie jest kaloryfer, na wprost siedzi siostra, za nią jest fotel, a po prawej stronie stoi stół z trzema krzesłami, dalej są drzwi.


Lekcja angielskiego na wieczór:  Brush your teeth, Rita, for 2 minutes  
Instrukcja mycia zębów poniżej



 Niestety nie udało się Ricie wytrwać dwóch minut.

Dobranoc!

1 komentarz:

  1. Moja córka "zrozumiała" upływanie czasu i cykliczność pojęć związanych z czasem jakoś tak niechcący - prawie od zawsze miała swój zrywany kalendarz (jedna kartka = jeden dzień). Kalendarz chudł i chudł ;-)

    OdpowiedzUsuń