czwartek, 22 marca 2012

Koło rowerowe

Poranek i ciąg myślowy: wiosna, kształt, figura, figura geometryczna, figura płaska, koło, rower...

Zajmę się dziś:
  • kształtowaniem w umyśle Rity pojęć geometrycznych (nacisk na koło)
  • kształtowaniem odporności emocjonanej
  • ćwiczeniem sprawności manualnej
Przeglądając książkę Pani Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej i Ewy Zielińskiej, której fragmenty można znaleźć TUTAJ, postanowiłam zapamiętać, że:
"Dzieci budują swoją pojęciową wiedzę przechodząc od konkretnych doświadczeń do uogólnienia, a nie odwrotnie. Dlatego razi, gdy nauczycielka pokazuje dzieciom trójkątną płytkę i stwierdza: to jest trójkąt, ma trzy boki i trzy kąty. Dzieciom łatwo taka definicję zapamiętać i powtórzyć, ale nie oznacza to jednak, że dysponują już pojęciem “trójkąt”".
Kształtowanie odporności emocjonalnej polega na hartowaniu. Zamiast chronić dzieci przed napięciami, trzeba odpowiednio oragnizować sytuacje trudne i wyzwalające silne emocje, ale na miarę możliwości dziecka. Doskonale nadają się do tego gry, które dobrze jest wspólnie wymyślać.
Hmm...
Konkretnym doświadczeniem Rity okazało się liczenie i  pompowanie kół w  należących do naszej rodziny rowerach. Przymierzała się też do kół samochodowych.
Pierwsza przejażdżka to zapoznawanie się ze znakami drogowymi i liczbą kół w mijanych środkach transportu.

Zakaz

Lewa strona, prawa strona

Nakaz








  




Rozśmieszył ją taki rower
A takim koniecznie chciała jeździć





Zabawy w domu:
Detektyw Sherlock Rita dostała zadanie: znaleźć i odrysować na kartce papieru jak najwięcej kół ukrytych w kuchni. Dołączam rozwiązanie:
szklanka, talerzyk, kieliszek do jajek, monety

Następnym ćwiczeniem sprawności manualnych miało być rysowanie okręgu cyrklem. Poprosiłam Ritę, by pożyczyła cyrkiel od siostry.
Usłyszałam dialog:
R: Jula, daj mi cyrk.
J: Co?
R: No CYRK!
J: Jaki cyrk?
R: Do rysowania.
J: Aha, cyrkiel!
Jestem spokojna - siostry się dogadają.
Niestety rysowanie okręgów, które po wycięciu miały stać się kołami, przy pomocy cyrkla było dla Rity za trudne.
Mnie się udało. Narysowałąm rożnej wielkości okręgi (na papierze kolorowym). Wspólnymi siłami wycięłyśmy koła nożyczkami. Naklejałyśmy je na kartkę, tworząc obrazki: kwiaty, gąsienicę, słońce, bałwana i oczywiście cyfrę 8
Lekcję angielskiego odbyłyśmy, podróżując zbudowanym z krzeseł autobusem. Kierowcą był bardzo uprzejmy byk, który powiedział, że w dniu dzisiejszym bilety kosztują okrągłą złotówkę. Jutro cena pójdzie w górę. Psy i dzieci do lat 3 jeżdżą gratis.
Jadąc autobusem zajadałyśmy upieczone wcześniej kruche ciasteczka w kształcie kół, śpiewając piosenkę, którą poleciła nam JOWITA. Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania jej TUTAJ.

Tekst: 

 The wheels on the bus go round and round.
round and round.
round and round.
 
The wheels on the bus go round and round,
all through the town!

The people on the bus go up and down.
up and down.
up and down.
The people on the bus go up and down,
all through the town!
 The horn on the bus goes beep, beep, beep.
beep, beep beep.
beep, beep, beep.
The horn on the bus goes beep, beep, beep.
all through the town
 

The wipers on the bus go swish, swish, swish.
swish, swish, swish.
swish, swish, swish.
The wipers on the bus go swish, swish, swish,
all through the town! 

The babies on the bus go waa, waa, waa.
waa, waa, waa.
waa, waa, waa.
The babies on the bus go waa, waa, waa,
all through the town!
The parents on the bus go shh, shh, shh.
shh, shh, shh.
shh, shh, shh.
The parents on the bus go shh, shh, shh,
all through the town! 

Dodałyśmy własną zwrotkę:
The dog on the bus goes hau, hau, hau
hau, hau, hau.
hau, hau, hau.
The dog on the bus goes hau, hau, hau
all through the town!

Gdy ciasteczka w pudełku nam się skończyły, Rita pyta czy jeszcze jakieś zostały w kuchni. Powiedziałam, że zostały cztery do równego podziału między nią a Julką. R: To ja zjem cztery.  
Ja: A siostra?
R: Zero.
Ja: Nic z tego. Jula ma zjeśc tyle samo ciastek, co ty.
R: To ja trzy.
Ja: A dla Julki ile zostanie ciastek?
R: Jedno.
Ja: To nie jest po równo
Rita myśli, ale nic nie mówi. Przynoszę jej 4 ciastka na talerzu - patrząc, odpowiada: dwa dla mnie i dwa dla Julki.
Skoro mowa o czwórce - Ricie tak zapadła w pamięć zabawa w detektywa i wyszukiwanie cyfry 4, że co jakiś czas przybiega do mnie dumna z informacją, gdzie ukryła się kolejna czwórka.
Ćwiczymy w kółko odporność emocjonalną, ostatnio na dwóch grach z mojego dzieciństwa. Rita, o dziwo, też chętnie w nie gra. Czasami potrzebuje pomocy, ale największą frajdę sprawia jej, gdy samodzielnie uda jej się rozegrać grę, a najlepiej wygrać. Przegrana często kończy się obrażaniem i płaczem. Gra w kółko i krzyżyk ma tą zaletę, że mogę decydować (jak na razie), czy wygram, przegram, czy będzie remis. Gra w kartofle też jest emocjonująca  - trudno jest maluchowi prowadzić linię, aby nie dotknąć innej, nie mówiąc już o przewidywaniu trasy. Uczy się też wyglądu i kolejności cyfr/liczb. Polecam.
  • gra w kółko i krzyżyk - zasady tutaj
  • gra w kartofle  - zasady i bonus w postaci planszy do wydruku tutaj  
Poniżej rozegrane 2 partie w kółko (Rita) i krzyżyk. Kartofle mają w tej rozgrywce magiczne drzwi do przechodzenia przez linie, gdyż planszę zrobiłam za trudną.
W grze "kółko i krzyżyk" Rita ma problemy z zauważeniem trzech takich samych elementów po skosie.
Mimo trudności, chce grać, więc gramy - ostatnio kredą na asfalcie.




















Po emocjach wyciszamy się kolorując MANDALE, które mają najczęściej kształt koła, kwadratu albo koła wpisanego w kwadrat. Podaję link do strony, na której są szablony do pobrania oraz cała teoria na temat dobrego wpływu Mandali na dziecko.
Na wieczór czytamy Melę na rowerze: Mela jest już duża i mądra. Potrafi nawet jeździć na rowerze! Do obejrzenia książki (trzeba kliknąć na okładkę)
zapraszam: na stronę Wydawnictwa Zakamarki.
Gdy Rita już śpi, ja oglądam sobie ulubioną "Bicycle scene" z filmu
"Butch Cassidy and The Sundance Kid" :


nucąc pod nosem:
  Raindrops keep fallin' on my head
But that doesn't mean my eyes will soon be turnin' red
Cryin's not for me
'Cause I'm never gonna stop the rain by complainin'
Because I'm free
Nothin's worryin' me

4 komentarze:

  1. A gdyby tak połączyć rytm i koło? Czyli ułożyć własną mandale? Polecam:
    http://emilowowarsztatowo.blogspot.com/2012/10/mandala-jesienna.html
    http://emilowowarsztatowo.blogspot.com/2012/11/mandala-lesna-poznojesienna.html
    http://emilowowarsztatowo.blogspot.com/2012/10/mandala-jesienna-orzechowa.html

    Polecamy książkę "Mama Mu na rowerze" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, też odkryłam zalety kartofla w nauce matematyki. Jakoś tak mi się przypomniała ta gra przy okazji zabawy w 'połącz kropki'. Teraz Miśka sama sobie rysuje kartofla tylko prosi, żebym jej na górze wypisała kolejne liczby, żeby się nie pomyliła łącząc kartofle.

    OdpowiedzUsuń