niedziela, 22 kwietnia 2012

Kilka zdań

Dziś zapraszam na wyjątkowo krótki post, gdyż ostatnio zabaw matematycznych było niewiele  - z powodu ucha Rity, które zamieszkało z nią na oddziale otolaryngologicznym. 
Zamierzamy nadrobić zaległości podczas pobytu nad morzem, które jest ponoć receptą na zdrowie...
Oznacza to dłuższą przerwę w prowadzeniu bloga. 

Na rozweselenie przytoczę parę fragmentów z książek, które zamierzam przeczytać w całości i ze zrozumieniem.
  •   Analfabetyzm matematyczny i jego skutki - John Allen Paulos
Prognoza pogody:  Telewizyjny synoptyk oznajmił, ze jest 50% szans na deszcz w sobotę i 50% w niedzielę, mamy więc stuprocentową pewność, że w weekend będzie padało.
  • Listy do młodego matematyka - Ian Stewart
Fizyk i biolog podróżują balonem: przejaśniło się właśnie po straszliwej burzy i lecą nad łąką, nie wiedząc gdzie dokładnie są. Po łące spaceruje zamyślony człowiek, wołają więc do niego: Dobry człowieku, gdzie jesteśmy!? A on milczy i spaceruje nadal, w tę i z powrotem, w końcu zaś, gdy wiatr unosi już balon niemal poza zasięg ludzkiego głosu, składa dłonie w trąbkę i woła: "W baloooonie!" Fizyk mówi wtedy do biologa: Ależ mamy pecha, trafiliśmy na matematyka" Biolog pyta: "Skąd wiesz?" Fizyk odpowiada zaś: " To proste, zastanowił się głęboko, zanim nam odpowiedział, a jego odpowiedź była w stu procentach poprawna i zarazem w stu procentach bezużyteczna"
  •  Gabinet matematycznych zagadek - Ian Stewart
Opowieść absurdalna o kotach:
Żaden kot nie ma ośmu ogonów, a więc zero kotów ma osiem ogonów.
Jeden kot ma jeden ogon.
Po dodaniu otrzymujemy wynik: jeden kot ma dziewięć ogonów.

Do usłyszenia 17 maja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz