czwartek, 20 września 2012

Mikroorganizmy

W tym tygodniu odkrywamy świat bakterii i wirusów. Rita dowiedziała się, że wkrótce czeka ją szczepienie. Po oswojeniu się z tą informacją, padło pytanie: Co to jest szczepionka? Zastanawiając się nad odpowiedzią, przypomniałam sobie film Alberta Barille
Byli sobie Wynalazcy: Pasteur i mikroorganizmy

Ojciec zaś w kuchni tak instruował Ritę: zakręcaj słoik dżemu, bo wpadną do niego bakterie z powietrza i dżem się zepsuje. Rita ufa ojcu, więc skrupulatnie zakręca słoik. W sobotę w swojej gazetce (eksperyment: hodujemy bakterie) znajdzie potwierdzenie słów ojca.
Wspólnie z Ritą robiłam powidła śliwkowe (mnóstwo połówek śliwek). Po przełożeniu do słoików trzeba było je pasteryzować.

Przy okazji rozszyfrowałyśmy skrót: UHT
źródło zdjęcia bakterii
Córy uzbrojone w lupę szukały pojedynczych bakterii na rękach, niestety są one bardzo, bardzo małe (mikroskopijne - nowa jednostka: mikrometry). Aby je obejrzeć potrzebny jest mikroskop. Dziewczyny poradziły sobie podłączając się do internetu...



Na kartce papieru córy narysowały jak szybko namnażają się bakterie (jedna bakteria dzieli się na dwie identyczne bakterie) 
Logarytmiczny wzrost bakterii Rity

Rita jest na etapie wyszukiwania cyfr wokół siebie. Często na ulicy słyszę:
R: Mamo, zobacz na samochodzie obok siebie są dwie czwórki: 4 i 4 
M: Czterdzieści cztery
R: Jednak trzy czwórki 4 i 4 i 4
M: Czterysta czterdzieści cztery. A cztery czwórki obok siebie to cztery tysiące czterysta czterdzieści cztery.
R: A sto czwórek obok siebie?
M: Ups...
Poniżej efekt współpracy Rity przy tworzeniu planszy do zdjęcia, które ma być tłem do opowieści dla czytelników bloga, zaczerpniętej ze wspomnianej już wielokrotnie książki "Lilavati": Honorarium wynalazcy:
Uwaga: na pierwszym polu miała stać 1, na drugim polu 2x1=2, dalej 2x2=4, 2x4=8...
Suma ziaren: 1+2+4+8...
Podanie głosi, że twórca szachów, uczony Sissa-Nassir - gdy władca Indyj, zachwycony nową grą, obiecał wynagrodzić go "wszystkim", czegokolwiek zapragnie - zażądał zapłaty pozornie skromnej, chciał bowiem otrzymać tyle tylko zboża, ile przypadnie, gdy poprzez wszystkie 64 pola szachownicy podwajane będzie jedno małe ziarenko, złożone na pierwszym polu. To znaczy chciał otrzymać tyle ziaren, ile wypadnie z sumowania postępu geometrycznego, którego pierwszym wyrazem jest 1, ilorazem 2, a liczbą wyrazów 64.

Proszę chwilę pomyśleć  - przypomnieć sobie bakterie, zadanie ze składaniem serwetki na pół, spojrzeć na zdjęcie szachownicy....


Władca Indyj, najbogatszy czowiek na świecie, nie był absolutnie w możności takiego honorarium uiścić. Więcej powiedzieć można: ów książę wschodni o wybujałej wyobraźni nie był w stanie zapewne takiej ilości zboża nawet sobie wyobrazić!
Odp. 18 446 744 073 709 551 615 ziaren

Obliczono, że aby osiągnąć taką ilość zboża, należałoby zasiać całą Ziemię ośmiokrotnie i ośmiokrotnie zebrać żniwo, inaczej: ilość ta równałaby się zbiorom zboża z planety o powierzchni ośmiokrotnie większej niż nasza Ziemia.

Rita lubi grać w szachy. Podpatrując dziadka i siostrę ustaliła swoje zasady, które za każdym razem są inne. Dzięki temu zawsze wygrywa.
Dziadek uczy Ritę grać w kości. Opanowali już komplet i strit. Teraz ćwiczą liczby parzyste i nieparzyste.
Pytam się Rity, czy 4 jest liczbą parzystą? Odpowiada, że tak, bo każda kropka ma z kim stać w parze. Kostka z 5 kropkami ma dwie pary, a jedna kropka jest sama.
Kości - przyjemny sposób nauki liczenia!
Rita zamęcza nas grą w karty. Codziennie była "Wojna", po niej "Wyścig Pokoju", aktualnie uproszczone "Makao"


Czasem Ricie wystarczy "rzut oka" i wie, która karta wygrywa. Początki były trudne.


Wyścig pokoju: talię kart dzielimy między graczy. Każdy trzyma je w ręku (wachlarz - trudna sztuka). Osoba z  9 kier zaczyna grę. Kładzie ją na stół.  Pozostali gracze po kolei dokłądają (o ile to możliwe) karty według ich starszeństwa (2,3,4,5,6,7,8,9,10,Walet, Dama, Król, As). lub wykładają pozostałe trzy 9 - jeśli je mają.  I tak: jeśli na stole jest tylko 9 kier, można dołożyć 10 kier lub 8 kier. Potem albo Waleta, albo 7 itd. Więcej 9 na stole - więcej możliwości. Wygrywa ten gracz, który nie będzie miał żadnej karty w ręku.

Nie zapomniałyśmy o "rytmach" Czekając na deser Rita ułożyła taki wzór:

Tutaj poprosiłam Ritę o zbudowanie czterech wież z 6 jednakowych elementów.
Okazja do liczenia "co dwa": 2,4,6..., porównywania wysokości wieży w zależności od rodzaju "klocka"


Na dobranoc w książce Pani Olgi Woźnickiej "Brud" szukamy odpowiedzi na pytanie: Czy na lewej ręce jest tyle samo bakterii, ile na prawej? 
Ciekawe...

Aha: Hexagon nr. 3 ma tygodniowe opóźnienie - atak wirusów...

1 komentarz:

  1. Polecam "Piotrusia dziesiątkowego":
    gracie kartami od A = 1 do 9,
    zbieracie pary, gdzie suma jest 10.
    Można grac też z kartą "10",
    wtedy parą do niej jest "nic = powietrze" ;-)

    A potem "Piotruś trzynastkowy":
    cała talia, lub bez króla,
    para daje sumę 13.

    Moja córka i jej koleżanki uwielbiają te gry!
    :-)

    OdpowiedzUsuń