czwartek, 4 kwietnia 2013

REBUS

Julia postanowiła nauczyć siostrę czytać.  Wyciągnęła swój stary elementarz Mariana Falskiego i dzielnie z nią ćwiczy. Rita co prawda woli się z siostrą uczyć  języka angielskiego. Pewnie ze względu na gry i piosenki:

Sesame street: Fat Cat Sat Hat...
Postanowiłyśmy więc Ricie uatrakcyjnić naukę czytania. W internecie znalazłam wiele teorii, często sprzecznych:
Pan Marian Falski był zdecydowanym przeciwnikiem metody sylabowej w nauce czytania, zalecał rozpoczynanie nauki od wyrazów i prostych zdań, a nie od litery, przestrzegał, by nie rozpoczynać nauki czytania zbyt wcześnie, czyli „przed wejściem w okres drugiego ząbkowania". 
Pani prof. Jagoda Cieszyńska opracowała zaś metodę sylabową, którą warto zacząć stosować już z rocznym dzieckiem od nauki samogłosek. Więcej o tej metodzie symultaniczno - sekwencyjnej można poczytać u BUBY.
Ja postanowiłam korzystać z obu tych metod - na własną odpowiedzialność.  Zaglądając na blog Pani ZORRO  zachwyciło mnie zdjęcie - kartka - łamigłówka - rebus pani Iwony Chmielewskiej. I tak powstały rebusy dla Rity. Tworząc je pamiętałam o zasadzie stopniowania trudności. Po wskazówki zapraszam TUTAJ.

 Ritę rozbawiła ta stonoga.

A tu było zdziwienie.
Najpierw był lisek.
"Ku -kółka" sprawiła obu córom problem.
To słowo okazało się łatwe.

 Julia zmierzyła się też z takim rebusem:
Odpowiedź u źródła
Od Jowity - najstarszego członka Mamatyki dostałam zdjęcie, które mnie bardzo wzruszyło:
Cyfry? Litery?
I mnóstwo rebusów - do odgadnięcia których zapraszam na stronę REBUSY!
Mało tego, oficjalnie dołączyło 3 nowych członków, których serdecznie po kolei witam: 
        ***********************************************
Paulino,  Mądre dziecko, Mała żyrafo.
      **************************************************
Na koniec wszystkim rodzicom polecam:
  • lekturę książki dostępną on - line, którą znalazłam dzięki Bubie! Warto namówić do jej przeczytania i stosowania nauczycieli naszych dzieci, gdyż:
"...książka jest swego rodzaju polemiką z niektórymi,  powszechnymi wśród nauczycieli  przekonaniami edukacyjnymi w zakresie nauczania matematyki na poziomie wczesnej edukacji..."
  " Pozwólmy dzieciom działać - mity i fakty o rozwijaniu myślenia matematycznego" pani Aliny Kalinowskiej
"...Pojęcia matematyczne tworzą się dzięki wielu wcześniejszym doświadczeniom, polegającym na zauważaniu przez dzieci zmian, jakie nastąpiły na skutek ich działalności w rzeczywistości. Tym zmianom nadają znaczenia. Jeśli rozdzielają swoje cukierki między czworo przyjaciół, dostrzegają, że czasami da się podzielić równo i nie zostanie nic, a czasami tak się nie uda. Mogą też dostrzec, że jeśli po podziale zostaną cukierki, to nie wystarczy już dla każdego nawet po jednym. W taki sposób odkrywają relacje podzielności, choć nie nazywają tego dzieleniem z resztą czy podzielnością liczb. Oczywiście, jednostkowe doświadczenia polegające na takim działaniu, na ogół nie wystarczą. Dzieci nieskończenie wiele razy dokonują podobnych manipulacji, w których dzielą w sensie matematycznym, na przykład układają
talerze po obu stronach stołu i zastanawiająsię, czy może być „po równo”, jeżeli do stołu zasiądzie 7 osób. Takie z kolei doświadczenia kształtują pojęcie parzystości liczb. Dziecięce eksplorowanie świata jest polem doświadczalnym dla kształtowania się pojęć matematycznych..."

5 komentarzy:

  1. Nic dziwnego, że "kukółka" sprawiła trudności, pewnie dziewczyny mają wyczucie ortograficzne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A książkę naprawdę ja polecałam? Hm ... krótką mam pamięć :-[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecałaś artykuł, zaciekawił mnie i sięgnęłam po więcej.

      Usuń