czwartek, 4 lipca 2013

DONIESIENIA

Pewnego dnia odebrałam Ritę z przedszkola i dostałam od niej taką kartkę:
36
Okazało się, że przejęta córa zapisała, ile osób zginęło w katastrofie lotniczej. Takie informacje uzyskała od dzieci przy okazji oglądania filmu o historii lotnictwa. Byłam dumna, że Rita potrafiła zapisać liczbę dwucyfrową!
W domu córy postanowiły zrobić muffiny. Kupiłam foremkę i wymyśliłam takie zadanie:
Niech w każdym następnym wgłębieniu będą o dwa orzechy więcej niż w poprzednim.
Rita zaczęła tak: 1, 3, 5...
Było to trudne zadanie. Dwa razy zwracałam uwagę, że liczba orzechów się nie zgadza. Rita samodzielnie poprawiała swój błąd! I znów udało nam się przekroczyć próg dziesiątkowy.
A potem córy wyciągnęły wagę elektroniczną i odmierzały składniki:
Nowe hasło: tarowanie wagi
50 gram cukru - liczba dwucyfrowa.
Rita dostała zadanie od siostry: odmierz 50 gram jogurtu. Zerkam na wagę i widzę 112 gram. A Rita odpowiada Julii, że jeszcze nie ma pięć zero, bo dopiero jest 1. Muffinki wyszły pyszne, a ja przypomniałam sobie dwa świetne zadanka ze smutnego wywiadu z panią Edytą Gruszczyk - Kolczyńską znalezionego u Buby. 
  • Jak zważyć psa?   
 U nas psa zastąpił kot. Rita, tak jak opisywane w artykule dzieci chciała przywiązać kota do wagi. Potem jednak wymyśliła, że weźmie go na ręce i zważy się razem z nim. I nawet wpadła na to, że trzeba odjąć swoją wagę.A teraz przypomniałam sobie dialog u lekarza:
Lekarz: Ile waży córka?
Matka goraczkowo myśli, a w tym czasie  
Rita mówi: ważę więcej niż kilogram ziemniaków!
  • Statek przewozi zwierzęta: cztery konie, osiem krów, dwie gęsi. Ile lat ma kapitan?.
Uprościłam trochę zagadkę: 1 koń, 2 krowy i 1 gęś. Niestety, Rita zaczęła sumować te liczby. Ćwiczymy więc teraz takie zadanka:
Zjadłam jedno jabłko, 2 śliwki i 2 morele. Ile kosztowały owoce?
Udało się: Rita najpierw myśli, potem liczy!
A ja myśle, że już czas przywitać 29 członkinię Mamatyki:
***********************************************************
 Witam Cię Ewo Wojtan wakacyjną zagadką z tej książki:
***********************************************************
Ewa jechała pociągiem. Kiedy pociąg pokonywał ostry łuk, Ewa zauważyła, że przed jej wagonem są jeszcze 3 wagony, a za jej wagonem jeszcze 2. Ile wagonów miał pociąg?
Podczas wakacji dużo spacerujemy i wymyślamy na poczekaniu różne zagadki: 
M: Jak myślisz, ile jest schodów?


R: 15.
W trakcie wchodzenia liczba się zmieniła na 30, przy 20 schodku skoczyła do 100.
Uczymy się szacować.
W domu Rita dużo rysuje, tworzy książeczki z kwadratowych karteczek, dała sie też namówić na taki "isometric dot paper". Więcej o nim w następnym poście.

Obiecałam napisać parę słów o szkoleniu metodą Montesori. Niestety mnie tam nie było, ale z relacji Jowity wynika, że jest warta polecenia!
"... Podobały mi się ,,szorstkie cyfry" (mogą być też litery : samogłoski czerwone, spółgłoski niebieskie). Wykonane z papieru ściernego lub filcu..."
"... Świetne są belki czerwono niebieskie. Najdłuższa 1 m, najkrótsza 10 cm. Podstawa 2,5 cz x 2,5cm . Malujemy co 10 cm, zaczynając od czerwonego.
Dziecko na początku poznaje co to jest ilość ( od 1 do 10) i odkrywa długość. W późniejszym etapie służą do dodawania i odejmowania ..."
Dużo informacji i materiałów można znaleźć na blogu Moniki oraz na blogu "Do dzieci z pasją", którego autorka dzieli się cennym spostrzeżeniem:
"... Ale najważniejsze jest to, że nauczycielem (rodzicem) Montessori stajesz się NIE dzięki pomocom, ale dzięki filozofii, podejściu do dziecka itp itd. Można być nauczycielem Montessori nie posiadając montessoriańskich pomocy!..."
Warto też zajrzeć na blog Kajki Roo - po sposób na obniżenie kosztów sporządzenia symbolu Montesori - różowej wieży z sześcianów.
A ja zapraszam na krótki filmik, który daje nam nadzieję na samodzielne robienie pomocy Montesori:

Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wpis.

6 komentarzy:

  1. Ale dzisiaj misz-masz...

    Moja córka też kiedyś dostała zadanie z ważeniem kota ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obiecuję poprawę! Ostatnio tak wygląda nasza nauka - przy okazji. Ciekawe, czy Twoja córa pamięta, ile waży kot?

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pomoce Montessori można też do nas:)
    http://www.dodziecizpasja.blogspot.com/p/dziadkowe-pomoce.html
    Ale najważniejsze jest to, że nauczycielem (rodzicem) Montessori stajesz się NIE dzięki pomocom, ale dzięki filozofii, podejściu do dziecka itp itd. Można być nauczycielem Montessori nie posiadając montessoriańskich pomocy!

    A tak w ogóle to podczytuję Cię od dawna;) Świetny blog!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenna uwaga - już dołączam. Dziękuję - ja też lubię zaglądać na Twój blog!

      Usuń
  4. Też się wybierałam na to szkolenie i tez nie dotarłam, może następnym razem... mam nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tego wpisu dotarłam z dużym poślizgiem... ale temat montessoriańskiej koncpecji jest mi bliski. Sposób "prowadzenia" - wprowadzania dziecko w świat matematyki jest tam imponujący, myślę, że to najlepiej opracowany dział (w porównaniu np. do edukacji językowej). Fascynujące jest to, jak kolory pomocy i koncepcje są spójne - od poziomu przedszkolaka po poziom wyższych klas SP.

    OdpowiedzUsuń