piątek, 24 stycznia 2014

PUCEL 8

Dzisiejsze zadania pochodzą ze świetnej książki (nie tylko o matematyce), którą warto mieć: "Sensy i bezsensy edukacji wczesnoszkolnej". Pani Dorota Klus - Stańska i pani Marzena Nowicka napisały na ostatniej stronie:
" Mamy nadzieję, że nasza książka, choć miejscami przykra dla nauczycieli, wyzwoli w nich gotowość do pełnej realizacji zawodowej i pomoże poczuć się niezależnymi intelektualnie, świadomymi sensu swoich działań profesjonalistami".
Ja też mam taką nadzieję. Kupiłam jeden egzemplarz więcej - mam zamiar podarować go nauczycielom w szkole, do której Rita idzie w tym roku.
 **********************************************************
Julia z Ojcem dostali takie zadania:
  1.  Z Warszawy i z Poznania o tej samej godzinie wyruszają naprzeciwko siebie dwa pociągi. Ten z Warszawy jedzie z prędkością 50 km/h. Ten z Poznania z prędkością 80 km/h. Który będzie blizej Warszawy w chwili, gdy się spotkają?
  2. Kot kosztuje 9 złotych, pies 12 złotych, a niedźwiedź 30 złotych. Ile kosztuje dydelf?
Proszę przerwać w tym miejscu czytanie i pomysleć.

Dla Rity wybrałam takie zadanie (zbadaj i odkryj): 
Czy z dowolnych trzech odcinków można zbudować trójkąt?  
Rita wie, jak zbudować trójkąt, ale nie zna pojęcia odcinek. Nasz dialog mniej więcej wyglądał tak:
M:  Zbuduj dowolny trójkąt z rzeczy, które leżą na stole.
R: 
M: Świetnie, wykorzystałaś wszystkie kredki, flamastry i zapałki. A gdybyś chciała zbudować trójkąt z patyków, ile najmniej musiałabyś ich mieć?
R: 3
Po odpowiedzi wzięła się za budowanie:

M: Zbuduj teraz inne trójkąty, ale pamiętaj, że mogą składać się z trzech elementów.
R:

 

M: Czy zawsze z trzech patyków da się zbudować trójkąt?
R: Nie.
Córa nie była zainteresowana odkrywaniem, kiedy można zbudować trójkąt, a kiedy się nie da. Za jakiś czas wrócimy do tego tematu.
Ciekawa jestem, czy udało Wam się rozwiazać pierwsze dwa zadania.
W zadaniu o pociagach Julia z Ojcem (ja też) nie zauważyli pułapki i domagali sie więcej danych. Wystąpił u nas - zacytuję słowa z książki:
"syndrom mechanicznej reakcji na terminy matematyczne". 
Przeczytałam im wskazówkę: " jeden z uczniów II klasy ASP "Żak", wysłuchawszy tego zadania, natychmiast zareplikował: "Jak to, który bliżej? Przecież ... "
J: ... przecież się spotkały. Są w jednym miejscu. No tak!
Do drugiego zadania dzielnie podeszła tylko Julka i wymyśliła: dydelf kosztuje 18 zł. Płaci się za literę. 
Na pocieszenie dodam: na ćwiczenie nigdy nie jest za późno!

6 komentarzy:

  1. Pisałam już, że uwielbiam Twojego bloga? A pisałam, że jestem nauczycielem I-III? I co? I byłabym zachwycona, gdybym dostała taką książkę, ale..... równocześnie przerażona, że nie sprostam Twoim wymaganiom jako mamie :) Sama staram się jak mogę szukać czegoś innego niż podręczniki, ale nie zawsze mi się to udaje. Na studiach dostałam sporą dawkę teorii pochodzącej z mocno już pożółkłego zeszytu starszej pani. Niektóre jej pomysły są świetne i je wykorzystuję, ale nadal czegoś szukam, bo czuję, że uczę niewystarczająco dobrze. Niestety, jeśli trafisz z książką do nauczycielki starej daty, która uważa, że jej metody stosowane od epoki dinozaurów są jedynymi słusznymi, książka trafi w kąt, a Ty będziesz najgorszą z matek. Przykro mi to pisać, ale tak to widzę patrząc na wiele z moich koleżanek z pracy. Ludzie boją się rozwijać.
    Ja natomiast bardzo się cieszę, że prowadzisz tego bloga, bo wiele się tu mogę nauczyć. Tworzę sobie listę książek do kupienia, na podstawie Twoich postów. Czeka mnie sporo pracy, ale chciałabym w oparciu o nie stworzyć program autorski, dzięki któremu nie będę ograniczała moich uczniów, a pomagała im się lepiej rozwijać. I za to Ci bardzo dziękuję! Dzięki Tobie staję się lepszym i bardziej świadomym nauczycielem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko - dziękuję za ten komentarz. Wiem, że obdarowany nauczyciel może różnie to odebrać. Jeśli będzie otwarty - ucieszy się i skorzysta, a może poda dalej? Jeśli nie - trudno. Taka mała próba ulepszania świata;). A co do etykiety najgorszej z matek - już ją zdobyłam przy okazji edukacji starszej córki.
      M.
      Ps. Mam nadzieję, że nauczyciele w szkole mojej córki będą podobni do Ciebie.

      Usuń
  2. Moim zdaniem bliżej Warszawy będzie ten, który wyjedzie z Warszawy. W końcu w chwili spotkania staną na przeciw siebie więc, któryś będzie jednak bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie jadą jednym torem:)

      Usuń
  3. no chyba, że liczymy dokładnie punkt zetknięcia pociągów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje jechały ale tylko do chwili przeczytania Twojego komentarza :)

    OdpowiedzUsuń