wtorek, 11 marca 2014

SZKOŁA WOŁA

Rita skończyła 6 lat. Z tej, a raczej przy tej okazji postanowiła policzyć, czy wystarczy cukierków dla dzieci z przedszkola.
Pomysł Rity: jedna kupka - 10 cukierków
A ja TUTAJ znalazłam dla niej zagadkę:
Mama dwójki dzieci w wieku 7 i 6 lat postanowiła kupić świeczki urodzinowe. Pakowane są one w pudełkach po 14 sztuk. Czy takie opakowanie wystarczy, aby w przyszłym roku udekorować dwa torty urodzinowe jej dzieci? 
Siódme urodziny córa będzie już obchodziła w szkole rejonowej, do której ma 5 minut rowerem z górki. Ciągnie ją do dzieci, chodzą tam jej dwie koleżanki z podwórka. I to są te plusy. O nauczycielu/ach nic konkretnego nie wiem (mam nadzieję, że okażą się dobrymi nauczycielami), o nauczaniu m.in. matematyki niestety trochę tak. Dlatego też w dalszym ciągu razem z córą będziemy prowadzić własną edukację - teraz przed szkołą i później po szkole.
Podczas jedzenia okropnych - zdaniem Rity - zup dla odwrócenia uwagi zadaję zagadki:
M: Ile to jest 6 + 6?
R: 12. Chcesz wiedzieć jak to obliczyłam?
M: Jasne, że tak - ujęcie strategii w słowa przenosi ją na poziom świadomy i pozwala lepiejpoznać własny sposób myślenia.
R: 5 + 5 = 10 i 2 to 12
M: Brawo! A ile to jest 7 + 7
R: 14 
M: Dobrze, a jak to obliczyłaś?
R: 6 + 6 to 12, a 7 to o jeden więcej, czyli 13 i jeszcze 1
M: Świetnie!
R: A 8 + 8, to 15, oj pomyliłam się, to 16.
Do kolejnej zupy kolejne zadanie z książki "Jak tłumaczyć dzieciom matematykę? Pani Danuty Zaremby:"... Rozwijając sprawności rachunkowe naszych podopiecznych warto pytać, jak zmieni się suma, jeżeli składniki zwiększają się lub zmniejszaja o pewna liczbę, np: jeden składnik zwiększymy o 2, a drugi o 4.
W razie problemów z podaniem odpowiedzi można podać konkretną wartość sumy początkowej i nadać liczbom znaczenie praktyczne..."
Wczoraj za dwa zeszyty zapłaciłam 9 zł. Dziś każdy z zeszytów jest tańszy o 1 zł. Ile teraz zapłacę za te dwa zeszyty?
Córa dojrzała do czytania i pisania - domaga się takich aktywności. Na szczęście Matka wygrała 25$ (wysyłając do Pani Marii Miller swoją ulubioną zagadkę, oczywiście przetłumaczoną przez Julkę - na TEJ stronie to PUCEL nr. 15.), za które można było kupić gotowe WORKSHEETS from Math Mammoth, z których sobie od czasu do czasu * wg. własnego gustu wybiera:

* W tym miejscu warto zacytować Dorotę Klus - Stańską i Marzenę Nowicką:
" Zawartość podręczników do nauczania początkowego zamiast stymulować, paraliżuje myślenie dzieci. Niemal każdy ich ruch na lekcji jest wyreżyserowany przez odpowiedni podręcznikowy zapis: kratkę do uzupełnienia, gotowe wyjaśnienie, które należy zakreślić, zdanie z luką do wypełnienia, kolejno podane na stronie etapy działania, które rzekomo maja byc odbiciem tego, co pojawia się w umysle dziecka."
Wracając do edukacji domowej po szkole zamierzam postępować zgodnie ze słowami Pani Danuty Zaremby:
" ... Chociaż nie znamy niezawodnego przepisu na skuteczne nauczanie matematyki, potrafimy sformułować pewne ogólne zasady dobrego nauczania. Najważniejsza z nich mówi, aby pozwolić podopiecznym odkrywać matematykę. Chodzi o to, by stwarzać sytuacje umożliwiające uczniom dochodzenie do nowych pojęć, własności czy algorytmów w trakcie rozwiązywania problemów stawianych przez nauczyciela i pod jego kierunkiem. Bazując na własnym doświadczeniu i własnych skojarzeniach, wsparci radami nauczyciela, uczniowie podejmują rozmaite działania, w wyniku których próbują znaleźć odpowiedź na stawiane im pytania. Im uczniowie młodsi tym bardziej ich działania są konkretne. Często są to czynności manualne wykonywane na modelach obrazujących daną sytuację matematyczną..."
I tak, zanim córa usłyszy od nauczyciela (transmisyjne nauczanie matematyki): 
"aby dodać ułamki zwykłe o różnych mianownikach, należy je sprowadzić do wspólnego mianownika, a następnie dodać licznik, mianownik pozostawiając bez zmian" 
w domu będzie miała okazję odkryć i sformułować samodzielnie tę regułę.
Jedną już odkryła:
Czy z dowolnych trzech odcinków można zbudować trójkąt?
Druga na nią czeka:
Przemienność mnożenia.
Mam nadzieję, że dzięki temu moja córa uniknie " zablokowania gotowości i zdolności do myślenia matematycznego, zastępując je potrzebą pamiętania reguł matematycznych"*
* " Sensy i bezsensy edukacji wczesnoszkolnej".
Zapraszam do wspólnego odkrywania. Będę wdzięczna za pomysły.
Na koniec można  zajrzeć TU i poczytać sobie TU.
A my przed pójściem do szkoły rodzinnie czytamy kolejną już książkę Marcina Wichy: "Łysol i Strusia - lekcje niegrzeczności".

6 komentarzy:

  1. Witam się, chyba po raz pierwszy, choć podczytuję od jakiegoś czasu. Osobiście jestem matematycznym głąbem. Nie rozumiem co, jak i dlaczego. Liczenie, nawet teraz w dorosłym życiu to u mnie często problem, skrzętnie ukrywany. W stresie nie umiem nic. Zaciekawiłaś mnie jednak na tyle, że podczytuję, choć (wstyd przyznać) często nie rozumiem o co właściwie chodzi? Niby z matmy w szkole jakoś szło, ale Twój sposób dochodzenia do wyniku/ rozwiązania niezmiennie mnie zaskakuje. Chętnie uczyłabym moje dzieci takiej otwartej matematyki, ale chyba sama najpierw musiałabym się douczyć. Niemniej i tak czytam z zaciekawieniem, może i ja w końcu pojmę :D
    Uśmiecham się, gdy czytam jak Twoja córka liczy, np. 6+6 czy 7+7. Coś mi to przypomina. Ja nawet teraz zawsze dodaję do pełnych dziesiątek a potem to co zostaje. :D, czyli np 7+7, to 7+3=10 i 10+4=14. Naprawdę nie wiem skąd mi się to wzięło.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Witam Cie serdecznie i namawiam nie tylko na podczytywanie, ale też na liczenie i rozwiązywanie coraz trudniejszych zagadek z dziećmi. Po pewnym czasie powiesz: jakie to proste!
      Jeśli chodzi o dopełnianie do 10 - jest to dobry sposób - od tego się zaczyna w szkole, ale nie jedyny. Wybór należy do Ciebie. Ja pokazałam Ricie ten sposób o tutaj http://mamatyka.blogspot.com/2013/03/paluszki-okruszka.html, ale myślę, że go jeszcze nie opanowała. 8+7 liczy na palcach tak: 9,10 itd. Częste i rózne zabawy (np. gra w kości, ) spowodowały, że wie od razu, że 5+5 jest 10 i to jest jej baza. A ja idąc po kolei kolei 6+6, potem 7+7... chciałam sprawdzić, czy wykorzysta poprzednie działanie do obliczenia następnego. Udało się - dziecko zaczyna rozumieć!

      Usuń
  2. No i jak Wam się podoba Łysol? Mnie nie bardzo, córce bardzo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero zaczęliśmy i o ile poprzednie książki tego autora Rita słuchała chętnie z tą jest inaczej, ale jeszcze próbujemy.

      Usuń