środa, 26 listopada 2014

STRATEGIA WYGRYWAJĄCA

Podczas walki z wirusem przeglądam sobie książkę z biblioteki pedagogicznej, którą pożyczyłam za namową autorek "Rozwijania myślenia matematycznego młodszych dzieci":
 Jan Filip, Tadeusz Rams: "Dziecko w świecie matematyki" 2000r.!
W rozdziale trzecim: Rola zabawy i gier paramatematycznych i matematycznych w edukacji dzieci znów czytam (tzn. w innych książkach było podobnie):

" Opanowanie dowolnej dziedziny wiedzy wymaga wysiłku, jednak wysiłek ten nie musi być przykry, wprost przeciwnie, może okazać się przyjemny i pożyteczny. Obowiązkiem każdego nauczyciela jest sprawiać, aby jego przedmiot był interesujący.
Nauczyciel winien zatem tak poprowadzić swoich uczniów, aby tę właśnie "drogę do matematyki" uczynić od najmłodszych lat łatwą i przyjemną, z równoczesnym poczuciem odpowiedzialności za to, żeby dalsze kształcenie dziecka było możliwe.
Jedną z takich dróg, jak dowodzi dotychczasowa praktyka jest stosowanie w nauczaniu zabaw i gier paramatematycznych i matematycznych jako jednej z podstawowych metod nauczania. Metoda ta uwzględnia w pełni maksymę, że u podstaw pozytywnej działalności człowieka leży zainteresowanie przedmiotem i ufność we własne siły."
" Każde dziecko ma wrodzoną potrzebę odkrywania i poszukiwania czegoś nowego, dlatego na każdej lekcji matematyki winny być organizowane takie sytuacje, w trakcie których potrafimy dziecko zaintrygować i przez to zmusić do wysiłku intelektualnego"
"W uczeniu się przy pomocy gier i zabaw dydaktycznych rozwijają się również podstawowe procesy myślowe, a więc analiza i synteza, klasyfikowanie, rozumowanie, uogólnianie, czy abstrahowanie. Gry i zabawy są szczególnie przydatne w tych sytuacjach, gdy dziecko zmuszone jest do wykonywania wielu żmudnych ćwiczeń, które nierzadko ze względu na nikła atrakcyjność przeobrażają się w monotonne i nużące czynności."

Czytam i nadziwić się nie mogę: 
  • dlaczego dzieci, które znam (z różnych szkół państwowych i prywatnych) nie grają w gry na lekcjach? 
  • nie pracują w grupach?
 " W zespołowych grach matematycznych po pewnym czasie wykorzystywanym na poszukiwanie strategii, często dochodzi do dyskusji uczniów wchodzących w skład zespołu, na temat wyboru najbardziej optymalnej strategii. Próby obrony wymyślonej przez siebie strategii, czy też usiłowanie obalenia strategii wymyslonych przez kolegów, w naturalny sposób wciągają uczniów w takie elementy aktywności jak no. analiza przedstawionego, często jeszcze prymitywnego sposobu rozumowania. Dyskusje takie są doskonałym ćwiczeniem uczniów w komunikatywnym przekazywaniu myśli. Rozmowy tego typu, często po pełnych emocji przeżyciach, prowadzone są również z zespołem przeciwników, a poprawność rozumowania może być weryfikowana przez konkretną manipulację (np. na planszy) sprawdzającą strategię gry."
  • nie manipulują figurami (praca rąk łączy się z pracą myślową) - podstawowy warunek rozwoju wyobraźni geometrycznej. 
Cytuję: "Okazuje się, że nawet kwadrat może być trudny do wyobrażenia, jeżeli dziecku będziemy o nim tylko opowiadać i przedstawiać jego własności."
  • głównie wypełniają zeszyty ćwiczeń.  Ćwiczenia niech będą, ale jako jedna z wielu form nauki.
Zróbmy coś, żeby 
  • "nauka przez zabawę" nie była pustym szkolnym sloganem.
  • po powrocie ze szkoły (na początek raz w tygodniu) dziecko powiedziało: fajna lekcja była, graliśmy w taka grę...
Nauczycielu  - ucz się i zmieniaj. Stwórz grupę z innymi  - wspólne wycinanie figur, wymiana pomysłów i doświadczeń łączy przyjemne z pożytecznym.
Dyrektorze - wspieraj (chociażby przez zakup książek do biblioteki, papieru, dostępu do internetu), motywuj i wymagaj.
Rodzicu - zadawaj niewygodne pytania: np. kiedy dzieci będą grały w gry matematyczne? A dlaczego nie? Niezależnie - graj z dzieckiem.

Oho, rozgorączkowałam się, miało być jeszcze o rachunku prawdopodobieństwa  - następnym razem napiszę - tymczasem zapraszam na lekturę do BAJDOCJI

Na koniec  gra strategiczna z w/w książki o charakterze arytmetycznym:  
" Wyścig do 20"

"Dzieci grają parami. Rozpoczynającego grę ucznia można wyłonić losowo np. przez rzut monetą lub kostką. Wymienia on dowolną liczbę np. mniejszą od 5, drugi dodaje do niej 1 lub 2, z kolei uczeń pierwszy do wymienionej sumy dodaje 1 lub 2 itd. Zwycięża gracz, który pierwszy wymieni liczbę 20.
Pierwsze rozgrywki będą prawdopodobnie przebiegać bez określonej strategii tzn. w sposób przypadkowy. Należy zatem zasugerować dzieciom, aby się zastanowiły, jak w tej grze można wygrać, czy istnieje jakiś niezawodny sposób.
W efekcie dalszych doświadczeń dzieci powinny odkryć pierwszą regułę: " aby powiedzieć 20, trzeba przedtem wymienić liczbę 17 i nie należy powiedzieć 16"
Dalsze badanie, które może mieć już chcarakter rozumowy, przy wykorzystaniu pierwszej odkrytej wcześniej reguły, pozwoli w konsekwencji przy odkryciu rekurencji skończonej ustalić ciąg liczb wygrywających, a więc np. 3,5,8,11,14,17 i 20. Tym samym gracz określił strategię wygrywającą, którą można uogólnić na inne liczby wyjściowe i końcowe. Modyfikacje tej gry to np. wyścig do 25, 30 itp.
Bardziej szczegółową analizę tej gry znajdzie czytelnik w pracy Zofii Krygowskiej "Zarys dydaktyki matematyki" t.III z 1980r."

4 komentarze:

  1. Dlaczego nie zadają gier i nie robią tych innych fajnych rzeczy? Bo im się nie chce, albo są zawaleni durnymi papierami, których napisanie zajmuje im lwią część czasu pracy. A jedno i drugi bardzo się łączy. A podręczniki do klas 1-3 mają być w domyśle tak skonstruowane, aby ich wypełnianie wystarczyło za wszystko. Np. moja córka ma w podręczniku opisane całkiem ciekawe doświadczenia przyrodnicze, a pani wychowawczyni zadaje je do domu z komentarzem - "wypełnijcie, ale nie musicie robić tego doświadczenia". Bo do wypełnienia jest tak niewiele i takie to proste, ze można to wykonać rzeczywiście nie robiąc eksperymentu. Za wiele się od ucznia w tym względzie nie wymaga.
    Gra fajna. I niedroga:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, wszyscy mają papiery, ale jedni mimo to coś robią, a inni nawet nie próbują...
    Zamiast narzekać poszukam fajnych gier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, poszukaj fajnych gier. Może ktoś skorzysta ;-)

      Usuń
    2. Szukam, szukam, bo córka więcej niż 2 razy nie chciała grać w wyścig.

      Usuń