czwartek, 11 grudnia 2014

LEKCJA nr 3

Tym razem na jednej godzinie lekcyjnej (bez przestawiania ławek) dzieci rozwijały wyobraźnię geometryczną, a przy okazji liczyły na konkretach.
Dzieci wtykały wykałaczki do patyczków - ja na to nie wpadłam!
Lekcję zaczęłam od sprawdzenia pracy domowej  w niezrozumiały - jak się okazało - dla dzieci sposób. Na dywaniku podzieliłam klasę na dwie równe grupy po 10 osób - razem z Panią Wychowawczynią. Każda z grup kolejno odliczała do 10 (również wspak) w celu zapamiętania swojej liczby/kolejności.
Podczas wspólnego liczenia "co 2" kolejne pary wstawały i tworzyły liczbę, którą słyszały:
2 - jedynki wstają i tworzą pierwszą parę.
4 - dwójki dołączają i tworzą drugą parę, czyli 4
6 - kolej na trójki i trzecią parę itd...
Losowo dobrane pary  zajmują miejsca w ławkach, na których leżą przygotowane dwa rodzaje patyczków: kolorowe dłuższe i brązowe odrobinę krótsze. Na stołach rozpoczęła się bitwa o kolorowe patyczki. Na prośbę o pracę w grupie i sprawiedliwy podział, na większości stołów zapanował pokój.
Na pytanie co to jest kwadrat usłyszałam: kwadrat ma cztery równe boki.
Pierwsze zadanie: ułóż dowolny (jeden lub więcej) kwadrat (samodzielnie lub wspólnie z sąsiadem) i policz z ilu patyczków on się składa.  Ja w tym czasie sobie chodziłam, podziwiałam pomysłowość dzieci i sprawdzałam, czy przypadkiem nie budują prostokąta, gdyż różna długość patyczków była dodatkowym utrudnieniem (na tym etapie nie mówię dzieciom, że kwadrat jest prostokątem). Na szczęście tylko jedna para wpadła na pomysł łamania wykałaczek  - zapomniałam poprosić dzieci, żeby tego nie robiły. Dzięki temu wiem, że na następnych zajęciach warto zająć się porównywaniem długości.
Poprosiłam dzieci, żeby też się przeszły i sprawdziły, czy wszystkie zbudowane figury są kwadratami. Jeden uczeń znalazł prostokąt na ławce. Brawo!
Po zajęciu miejsc, dzieci (kilkoro) podchodziły do tablicy i rysowały zbudowane przez siebie kwadraty (taka będzie praca domowa), wpisując w środek liczbę patyczków potrzebnych do ich zbudowania. Pojawił się kwadrat z 4 patyczków, 8 patyczków (wszystkie dzieci musiały go zbudować), 16, 24.
Na następnej lekcji muszę zadać pytanie o liczbę patyczków (JEDNAKOWEJ DŁUGOŚCI) potrzebnych do zbudowania kolejnych (coraz większych). kwadratów, jeśli wyjściowy kwadrat ułożony jest z 4 patyczków. O ile za każdym razem wzrasta liczba patyczków?
Można też wymyśleć inne zadanie: czy w przypadku, gdy budujemy z różnej długości patyczków kwadrat np. zbudowany z 4 patyczków może być większy od kwadratu zbudowanego z 8?
Czy (niezależnie od długości patyczków) liczba patyczków potrzebnych do zbudowania kwadratu jest liczbą parzystą?
Drugie zadanie: uprzedziłam, że to będzie bardzo trudna łamigłówka: zbuduj 2 kwadraty z 7 zapałek (tzn.z identycznych patyczków). Trzem osobom się udało! Pierwsza została wyróżniona narysowaniem rozwiązania na tablicy.
Trzecie zadanie: ułóż trójkąt, ale nie z trzech patyczków. Oczywiście wcześniej dzieci odpowiedziały poprawnie na pytanie z jak najmniejszej liczby patyczków można zbudować trójkąt.
Przed dziećmi odkrywanie, czy z dowolnych trzech odcinków można zbudować trójkąt?  
Kilkoro dzieci zbudowało trójkąt z trzech patyczków.
Tylko jedno dziecko zbudowało trójkąt prostokatny.
Powstały różne trójkąty z różnej liczby patyczków - przykłady dzieci rysowały na tablicy. Wspólnie liczyliśmy narysowane patyczki - "co jeden" i "co 2". Dzieci zauważyły, że liczenie "co 2" jest szybsze.

Po prawej stronie trójkąt prostokątny. Dwa takie trójkąty to kwadrat.

Na następnej lekcji musze zadać pytanie: z jakiej liczby jednakowej długości patyczków nie da się zbudować kwadratu.
Na koniec tej nudnej* lekcji dzieci dostały pracę domową  - jak zwykle wklejając ją do zeszytu w kratkę: Z  jednakowej długości patyczków (mogą to być wykałaczki, zapałki, słomki, flamastry…) ułóż dwa oddzielne i różne trójkąty oraz dwa oddzielne i różne kwadraty. Policz - jeśli potrafisz - z ilu patyczków zbudowane są Twoje figury. Narysuj je w zeszycie.

Ja zbudowałam kwadrat z 16 zapałek.

źródło zdjęcia
* córa delikatnie mnie uświadomiła. Nie było gier, sklepu...

Wieczorem zagrałam więc kolejny raz w ROBALE, które polecam!
Polowanie na Robale, autor Reiner Knizia

Zbierając robale, m.in. ćwiczymy: 
  • odporność emocjonalną,
  • odwagę  -  ryzykujemy ( ach ten rachunek prawdopodobieństwa) i ponosimy tego konsekwencje,
  • dodawanie  - kilka kostek rzucanych kilkakrotnie
  • proste mnożenie - cztery piątki to 20
  • logiczne myślenie - nie od razu zorientowałam się, że 6 nie ma prawa wypaść.
Po skończonej grze, przeszukiwałam internet w poszukiwaniu  gotowych do druku, prostych i krótkich gier matematycznych - więcej następnym razem.
A dziś zapraszam na recenzję gier planszowych do Wrocławskiego Portalu Matematycznego.

2 komentarze:

  1. Dzisiaj wieczorem chłopcy układali figury z zapałek, zabawa im się BARDZO spodobała, oczywiście po czasie zaczęli kreatywnie tworzyć zapałkowe dzieła :)

    OdpowiedzUsuń