czwartek, 7 maja 2015

Podróż cz.2

Przygotowałam się na dwie opcje:
  • deszcz - zajęcia w sali.
  • słońce - zajęcia na boisku.
Zaskoczyła mnie opcja trzecia - drobny deszcz pod koniec zajęć, ale dzieciom on nie przeszkadzał. Na początek rozwiązywały one zadania po drodze na statek, który nie odpłynie dopóki kapitan nie będzie miał więcej niż jedną flagę na maszt.
Zadanie 1: droga pod górę po parzystych liczbach rzymskich.
Zadanie 2: przeprawa przez rzekę "licząc co 1".
Tym razem przeważały kropki  - pomoc dla dzieci słabiej liczących.
Czasem specjalnie rysowałam je tak:
Dwa razy po pięć kropek - wprowadzenie do tabliczki mnożenia
A czasem tak:
Trzy czwórki to dwanaście.
Spostrzeżenie:
Dzieci miały problem ze znalezieniem kamienia z liczbą 10. Patrzyły przed siebie, rozglądały się na boki, ale nie szukały z tyłu. Teraz wiedzą, że czasem trzeba się cofnąć, żeby pójść dalej.
Zadanie 3: Gra (teoretycznie) dla dwóch osób: Tandems ze strony Nrich enriching mathematics  - proste zasady, plansza do samodzielnego wykonania, 10 pionków (u nas orzechy laskowe i zakrętki plastikowe). Tłumaczenie zasad wyglądało tak:
Dzieci (5 dziewczynek i 5 chłopców) ustawiły się na planszy (niestety większa plansza się nie zmieściła - było trochę ciasno). Szósty chłopiec prowadził drużynę dziewcząt, a szósta dziewczynka drużynę chłopców do zwycięstwa.
Z ilu kwadratów składa się plansza? - liczenie przy każdej okazji.
Potem dzieci na trzech planszach grały czwórkami w parach, a Panie Wychowawczynie kibicowały.
Niektóre pary opracowywały wspólną strategię, inne podejmowały decyzję o kolejnym ruchu (ruch pierwszym pionkiem) na zmianę. Dzieciom gra się podobała.
Zasady gry dla dwóch graczy:
Każdy gracz ustawia swoich 5 pionków w jednym rzędzie (rysunek). Wygrywa osoba, która pierwsza przeprowadzi i ustawi w rzędzie wszystkie swoje pionki po przeciwnej stronie  planszy - tam gdzie na początku gry stały pionki przeciwnika. Gracze ruszaja się na zmianę. Każdy gracz musi ruszać jednocześnie dwoma pionkami w tę samą stronę - dla dzieci jest to spore wyzwanie. Ruszać się można o jedno pole w każdą stronę (do przodu, do tyłu, na boki), po skosie również. Na polu może stać tylko jeden pionek, nie można przeskakiwać pól. Na czterech zamalowanych (na rys. niebieskie kwadraty) polach nie wolno stawiać pionków. I to wszystko. Warto rozegrać kilka partii.

Pierwsza plansza: ustawienie początkowe pionków.
Druga plansza: pierwszy ruch czerwonych pionków po skosie (w tę samą stronę!) oraz odpowiedź (pierwszy ruch) czarnych pionków - ruch dwoma do przodu.

I ostatnie, czwarte zadanie - szacowanie: nawiązanie do poprzedniej lekcji: ile to jest 1 cm?
Wszystkie dzieci pokazały, że czują już tę jednostkę. Hurra!
Poprosiłam dzieci,  aby ustawiły się w rzędzie i przekazywały sobie fasolkę Jaś  zastanawiając się jak długa (nie gruba) jest ta fasolka. Poprosiłam kolejno o odpowiedź. Dzieci proponowały: jeden centymetr oraz jeden i pół centymetra. Poprosiłam o utworzenie dwóch grup o jednakowych wynikach. Komisyjnie przy pomocy linijki zmierzyliśmy długość fasolki: 2 cm. Większa grupa dzieci (o 2) była bliżej 2 cm -  dostała w nagrodę brawa. Potem wszystkie dzieci dostały kredę do odrysowania swojej stopy na chodniku (niestety w bucie, bo deszcz kropił) z prośbą o jej podpisanie i oszacowanie długości w centymetrach.
 Ja w tym czasie w pewnym oddaleniu rysowalam sobie odcinki o długościach: 10 cm, 15 cm, 20 cm i 30 cm. Dzięki temu dzieci mogły się przekonać - przykładając stopę - czy były "blisko", czy "daleko".
Spostrzeżenie: podczas tego rodzaju zadań dzieci wykazują się pomysłowością, a inne z tego korzystają.
Przykład: pewien chłopiec poprosił o fasolkę, żeby sprawdzić, czy się nie pomylił w szacowaniu. Inne dzieci podchwyciły pomysł i też chciały fasolkę.
Stopa Ignacego i fasolka Jaś.
I to była nagroda dla mnie.

2 komentarze:

  1. Fantastyczne pomysły na odkrzesławianie i ćwiczenie główkowania. Gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń