czwartek, 22 października 2015

AUTORYTET

Dzisiejsza rozmowa telefoniczna z koleżanką - mamą drugoklasistki skłoniła mnie do zacytowania na blogu słów prof. dr hab. Zbigniewa Semadeniego:
" Ważne jest, by przy systematycznej nauce obliczeń takich jak 8 + 5 odejść od sztywnej metodyki Zofii Cydzik sprzed pół wieku (która nadal jest stosowana w niejednym podręczniku). Wymagała ona, by uczniowie dokonywali tego dodawania przez kolejne przekształcenia na poziomie symbolicznym, pisząc np.
8 + 5 = 8 + 2 + 3 = 10 + 3 = 13
Jest to sposób zbyt trudny dla wielu dzieci i dydaktycznie mało skuteczny. Sprowadza on jednodziałaniowe obliczenie 8 + 5 do obliczenia składającego się z czterech operacji myślowych:
a) dopełnij 8 do 10
b) gdy wiesz, że 8 + 2 = 10, wykorzystaj liczbę 2 do rozkładu liczby 5 na składniki: 5 = 2 + 3
c) zamiast 8 + 2 napisz 10
d) dodaj 10 i 3; otrzmujesz wynik. Wszystko to na poziomie symbolicznym!
Uczniów powinno się zachęcać do wymyślania rozmaitych sposobów przekraczania progu dziesiątkowego, poczynając od doliczania 5 do 8. Znakomite efekty daje wykorzystanie liczydełka, w którym na nitce nanizanych jest 10 kulek białych i 10 kulek czarnych ( projekt H. Whitney, s. 286).
Uczeń odlicza 8 kulek od lewej, odsuwa je, zaznacza to miejsce, wkładając np. tekturkę, potem dolicza jeszcze 5 kulek i wkłada drugą tekturkę. Otrzymuje wynik 13.
Uczeń widzi tu też, że 5 doliczanych przez niego kulek to 2 białe i 3 czarne. To ten sam rozkład, co powyżej napisany, ale teraz to jest doświadczenie samego dziecka, a nie narzucona mu przez nauczyciela sztywna i trudna do zapamiętania procedura. Gdy wykona ono takie doświadczenie na kulkach wiele razy, potem będzie mogło to samo robić na kulkach wyobrażonych, a jeszcze później na samych liczbach. Jest to konstruktywiczne podejście do owego sposobu dodawania z przekroczeniem progu dziesiątkowego. Skuteczne bywają też inne sposoby rachowania, np. rozłożenie 8 jako 5 i 3 i zamienienie otrzymanych dwóch piątek na 10 (jest to szczególnie naturalne, gdy kwoty 8 i 5 przedstawione są na monetach, gdy uczeń widzi 5, 3 i 5). Należy stwarzać uczniom okazje do samodzielnego pomyślenia, jak najłatwiej dodać dane liczby."

Na otarcie łez polecam kolejną super - wariację na temat gry w kółko i krzyżyk, którą znalazłam na stronie 54:
Plansza i cyfry/liczby do jednokrotnego wyboru ( warto skreślać te cyfry/liczby po ich wybraniu): 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9.
Marilyn Burns "MATH FOR SMARTY PANTS"

Wygrywa ta osoba, która jako ostatnia postawi trzecią cyfrę/liczbę i otrzyma w wyniku dodawania (w kolumnie, wierszu lub po skosie) dokładnie liczbę 15.
Ja dzis trzy razy z rzędu przegrałam (lepiej to brzmi, niz ani razu nie wygrałam) z chłopcem 9 - letnim. Córa też mnie juz ogrywa...

4 komentarze:

  1. Coś w tym jest. Jestem matematycznym tępakiem, zero wyobraźni, liczydło to było dla mnie zbawienie. Gdyby nie ono do końca życia liczyłabym najprostsze rachunki na palcach lub kalkulatorze. Moja córka talent ma po mnie;) I nijak nie możemy przebrnąć przez takie narzucone schematy liczenia jak w przykładzie. Nie może zrozumieć dlaczego ma wykonywać "procedury" zamiast osiągać wynik na swój własny sposób. A dodam, że nigdy nie jest to ten sam sposób jaki właśnie ćwiczą w szkole :(

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Magdo,
    Wyobraźnia sama się nie rozwinie - potrzeba lat i mądrego nauczyciela. Liczenie na konkretach to naturalny etap - jeśli go zabraknie, albo zostanie przyspieszony wbrew dziecku = problemy. Talentu do kłopotów z matematyką sie nie dziedziczy. One narastają w wyniku złego nauczania i braku systematyczności...
    Co do procedur - spróbuj porozmawiać z nauczycielem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W szkole Hani uczniowie mogą sobie dodawać, jak chcą, ale jest schemat na odejmowanie. Do tego stopnia nauczycielka kładzie na niego nacisk, ze Hanka, która znała wynik (ma swój sposób, którego nie przeniknęłam bo wszystko się dzieje po cichu z udziałem palców, ale dość szybko) nie wpisała go na sprawdzianie, bo była tak spłoszona tym, że nie potrafi zrobić sposobem pani. Umówiłyśmy się, że następnym razem najpierw wpisze wynik, a potem będzie główkować, żeby zapisać to wg schematu.

    OdpowiedzUsuń