czwartek, 31 maja 2012

Klocki


-->
Patrząc na klocek, widzę:
  • Trójwymiarowy przedmiot 
  • Bryłę geometryczną: sześcian, prostopadłościan, stożek, walec… 
  • Objętość i związane z nią wymiary: długość, szerokość, wysokość
  • Ciężar 
  • Liczbę ścian, krawędzi, wierzchołków…

Gdy córa bierze do ręki kolejny klocek, obserwuję:
  • dziecięcą wyobraźnię
  • cierpliwość lub jej brak
  • radość lub złość

Jutro Dzień Dziecka. Wspólna zabawa klockami to idealny prezent. Dlaczego?
Odpowiedź na to pytanie można znaleźć:  
  • oglądając ten genialny filmik: 


  • rozwiązując zadanie, z którym dzieci spotkają się w szkole podstawowej. 
-->
Zadanie pochodzi z konkursu matematycznego Kangur - skocz proszę TUTAJ
Dzięki tym zadaniom (dostępnym online) moja strasza córa nauczyła się logicznie myśleć. Ponieważ Julia redaguje Mamatykę, muszę nanieść poprawkę:
Między innymi dzięki tym zadaniom... 
Zadanie brzmi: Która z brył przedstawionych na poniższych rysunkach  jest inna niż pozostałe cztery?
źródło zdjęcia brył i inne zadania tutaj

-->
 A teraz lekcja angielskiego i kolejne zastosowania klocków: 

Dla starszych dzieci znalazłam grę w układanie słów. Zajrzyjcie TUTAJ


-->
Nasze zabawy:   
Budowanie wieży z klocków (wspólne lub samodzielne) 
  • Najwyższa wieża jest wyższa od Rity, ma więcej niż 1 metr (100cm) wysokości. Liczymy oczywiście, z ilu klocków się składa.
  • Kto zbuduje wyższą wieżę?  Rywalizujemy ze sobą. Przegrany na osłodę może zburzyć wieżę przeciwnika. Warto tu zatrzymać się i odbyć krótką dyskusję, jak liczba klocków, ich wielkość oraz ułożenie wpływa na wysokość wieży.
  1. Rita i Matka dostają zestaw pięciu klocków: dwa walce, dwa prostopadłościany i jeden graniastosłup trójkątny. Każda buduje wieżę według własnego pomysłu. Wieże różnią się wysokością. Dlaczego? Rita wyjaśnia: Bo ja skonstuowałam tak, tak, tak, tak i tak, a Ty, mamo, skonstruowałaś tak, tak i tak. Co zrobić, żeby wieże były jednakowej wysokości? Rita patrzy się na swoją wieżę i poprawia ustawienie klocków w mojej wieży.
  2. Siostry budują wieże tej samej wysokości z dowolnej liczby klocków. Każda liczy klocki, które zużyła na budowę wieży. Rita potrzebowała sześciu klocków, Julia tylko czterech.
  3. Julia wymyśla konstrukcję. Zadaniem Rity jest zbudowanie dokładnie tego samego, co siostra (kliknij TUTAJ) Potem na odwrót - to Rita wymyśla kształt budowli. Gdy dzieci (raczej starszych) jest więcej, można zadanie wykonywać na czas.
Ja zabłysnęłam przed córami konstrukcją, którą pokazał mi wujek Google.
 
Gra "Wieża Eiffla"
Materiały: duża liczba różnych rodzajów klocków, kostka do gry, najlepiej kilku uczestników.
Zasady: każda osoba po kolei (liczba kolejek do ustalenia) rzuca kostką. Liczba oczek wskazuje liczbę klocków, które rzucający może wziąć do budowy swojej wieży.
Wygrywa zawodnik, który zbuduje najwyższą wieżę. W trakcie dobierania klocków można (lub nie - wersja trudniejsza) niszczyć swoją wieżę i budować ją od początku.
Pierwsza rozgrywka: 
Trzech zawodników, trzy kolejki. Wygrywa wieża Rity (córa do budowy nie wykorzystała wszystkich elementów, gdyż groziło to utratą stabilności)
1. miejsce Rita, 2. miejsce Julia, 3. miejsce Matka

Rita dwukrotnie wyrzuciła 6, potem 3, co daje 15 klocków. Julia trzykrotnie wyrzuciła 2, ja wyrzuciłam po kolei 1,2,3 oczka. Liczba klocków u mnie i u Julii jest taka sama, a mimo to przegrałam z kretesem.



I ostatnia już zabawa, tym razem na ćwiczenie orientacji, którą odkryłyśmy w zabawnej książce pt. "Jak tata się z nami bawił":
"- Jeden z nas chowa klucz - zaczął. - Pozostali pytają:
"Ptak, ryba czy pomiędzy?". Jeśli klucz jest schowany powyżej mojego nosa, należy odpowiedzieć "ptak". Jeśli poniżej moich kolan, to jest to "ryba". A wszystko inne jest "pomiędzy" No to zaczynamy!"
Nie zapomnijmy o "gorąco", gdy zbliżamy się do ukrytego przedmiotu, i "parzy", gdy jesteśmy u celu.

Nadszedł czas na: 
  • rozwiązanie zadania z Kangurem. Poprawna odpowiedź: E

Odpowiedź do zadania: "Czy wierzyć intuicji", które było zamieszczone w poście "Bańki mydlane", podam za 7 dni. Może w tym czasie ktoś jeszcze podzieli się swoimi wynikami - tak jak zrobiła to JOANNA , której obliczenia zawarte są w komentarzu do "Baniek mydlanych". 
Joanna zdradziła nam: "Zaprzęgłam do pracy profesjonalny kalkulator". Czytając to przypomniałam sobie pewną scenkę z koleżanką Julki - Pauliną, którą serdecznie pozdrawiam. Zadaniem Pauliny było wykonać żmudne obliczenia, pożyczyła więc kalkulator od Julki. Był to tzw. profesjonalny kalkulator z dołączoną instrukcją obsługi. Bez znajmości tej instrukcji udało się wpisać Paulinie działanie dzielenia jednej liczby przez drugą. Problem pojawił się w momencie odczytywania wyniku. Po dłuższej chwili wpatrywania się w wyświetlacz Paulina postanawia liczyć pisemnie. Na szczęście jest otwartą osobą i dała się przekonać, że wynik ma sens, zapisany jest tylko w inny sposób.
Dla zachęty podaję przykład oszacowania grubości serwetki przez chłopców w wieku 9 -11 lat, którym zadałam zagadkę przy wspólnym posiłku na oddziale otolaryngologicznym: 100cm! W oczekiwaniu biorę się za wycinanie serwetki dla Joanny w piękne matematyczne wzory wg. TEJ instrukcji
Do usłyszenia!

poniedziałek, 28 maja 2012

Warto przeczytać!

Na stronie http://www.frd.org.pl/publikacje wciągnęła mnie lektura:  Dzieci w Europie nr 16 : Mali badacze.
Spis treści: 
Temat Numeru
Teresa Ogrodzińska – Dzieci nadają sens światu
Idee
 

Geoffrey Boulton – Budowanie mentalnych mostów
Doświadczenia
Europejskie inicjatywy naukowe dla dzieci
 

Teresa Vasconcelos, Nuno Melo, Maria Olívia Mendes, Catarina Cardoso – „Chcieliśmy się dowiedzieć, dlaczego Księżyc zmienia fazy...”
Metoda projektów badawczych w Polsce 
Ingela Elfström i Bodil Halvars-Franzén – Na styku nauki i dziecięcych pytań 
Zespół programu „La main à la pâte” – Praktyczna nauka przedmiotów ścisłych
Monika Rościszewska-Woźniak – Dzieci mówią 
Lara Albanese – Wędrówki po gwiezdnym firmamencie 
Magdalena Kurzac-Kwieciak, Anna Wrześniewska – Dziecięca matematyka 
Abigail Tinkler – Dinozaurolodzy 
Olmes Bisi, Davide Boni, Paola Cagliari, Giovanni Piazza, Maddalena Tedeschi i Vea Vecchi – Atelier „Raggio di luce” 
Anja Hol – Mathekings Lucia Selmi – Ustawiczne podnoszenie
kwalifikacji nauczycieli
W centrum uwagi
 

Monika Rościszewska-Woźniak – Gołąb pocztowy czyli towarzyszenie dzieciom w rozwoju

Zajrzałam też do książki CHCĘ SIĘ BAWIĆ - praktyczne propozycje zabaw dla małych dzieci.  Książka traktuje zabawę przede wszystkim jako źródło przyjemności, ale omawia też jej funkcje edukacyjno-rozwojowe i podkreśla ważną rolę rodziców. 

Zapraszam!
 

czwartek, 24 maja 2012

Bańki mydlane

Zacznę dziś od podania rozwiązania zagadki:"Puste szklanki":
Julia do Rity: weź proszę drugą szklankę od lewej, przelej jej zawartość do piątej szklanki i odstaw na miejsce.

Tak zaczęłyśmy pomiary objętości różnych rodzajów cieczy.
Jednostki objętości (pojedyncze mililitry) poznajemy przy okazji odmierzania lekarstw w płynie. Córa wie już, że nie każda łyżeczka to dokładnie 5 mililitrów. Duża łyżka zawiera w sobie dwie łyżeczki, czyli 10 mililitrów.

Zadałam Ricie pytanie: Jak myślisz, ile małych łyżeczek wody potrzeba do wypełnienia całej szklanki? 
Rita odpowiada, że trzy, po czym wlewa jedną łyżeczkę wody do szklanki i zmienia zdanie - raczej cztery. Po wlaniu 20 łyżeczek szklanka nadal nie jest pełna.
Czas na większą jednostkę. Jeden litr soku to cztery szklanki. Czwórka, to ulubiona cyfra/liczba Sherlocka Rity. Nieustannie jej wypatruje - teraz zwraca uwagę na ukrytą czwórkę w przedmiotach: cztery koniki, cztery jabłka, cztery talerze, cztery rowery...

Na dworze jest 28 stopni Celcjusza, balkon służy nam do zabaw z wodą. Przygotowanie kąpieli dla lalek polega na wlaniu pięciu litrów wody do miski. Wieczorna kąpiel jest okazją do sprawdzenia, jaką objętość zajmuje pięć litrów wody w wannie.

Przy okazji napełniania wodą różnych naczyń postanowiłam sprawdzić, jakie Rita ma pojęcie o stałości objętości płynów.

Do dwóch identycznych naczyń z przezroczystego szkła Rita wlała taką samą ilość soku malinowego. Potwierdziła, że w obu naczyniach jest tyle samo soku (sięgał on do połowy wysokości naczynia). Następnie z jednego z tych naczyń przelała (ważne jest, aby nie uronić ani kropli - chociaż rozlanie też generuje nowe pytania...) sok do naczynia o innym kształcie (było ono większe). Poziom soku był niższy w porównaniu do pierwszego naczynia. Rita powiedziała, że soku w tym naczyniu jest mniej. Przy drugiej próbie - naczynie było mniejsze - Rita mówi, że soku jest więcej. Nie jestem pewna, czy rozumie pytanie - o ilość soku, która się nie zmienia, tylko przyjmuje kształt naczynia, a to się wiąże ze zmianą wysokości słupka cieczy.
Muszę się zastanowić jak podejść do tego tematu...
Wpisując do wyszukiwarki hasło: Kształtowanie zasady stałości objętości płynów u dzieci znalazłam stronę "MatematykaPrzy Okazji" - skarbiec pomysłów na wykorzystywanie codziennych sytuacji do kształtowania pojęć matematycznych u dzieci w wieku przedszkolnym. Przetestuję w wolnym czasie kilka z nich na Ricie. Wiem tylko, że gdy postawiłam przed córą 3 naczynia pełne wody: wielką miskę, szklankę i kieliszek do jajek - nie miała wątpliwości, w którym naczyniu jest najwięcej, a w którym najmniej wody.

Namawiam też na przegląd wypowiedzi fachowców na stronie Oś świata - platformie blogów otwartej przestrzeni dla obywatelsko-profesjonalnej debaty edukacyjnej. 
Dzisiejsza lekcja angielskiego to początek naszej edukacyjnej przygody z bańkami mydlanymi.  
 

Jeden z wielu przepisów na bańki (jesteśmy w trakcie jego sprawdzania):
Wymieszaj delikatnie  składniki
1 litr  wody, 
30ml (10 ml + 10 ml + 10 ml) płynu do mycia naczyń np. „Ludwik”
15ml (10ml + 5 ml) gliceryny z apteki (utrudnia parowanie wody - zwiększa trwałość baniek).
Rita wsypała zamiast gliceryny 3 łyżeczki cukru.

Do dmuchania baniek służą nam takie "różdżki": słomka, pierścionek, rolka po papierze, lejek zrobiony z papieru,  obie dłonie sprytnie złożone, sitko, drewniana łopatka z dziurkami, własnoręcznie zrobione z drutu (z nawiniętym kordonkiem, który nasiąka płynem) kształty: kwadratowy, trójkątny, okrągły (im większy promień, tym wieksze bańki). W przypadku dużego okręgu dmuchanie zastępujemy łapaniem wiatru podczas ruchu.
Więcej o bańkach można znaleźć na tej stronie.
Jest polska strona wielbicieli baniek mydlanych - zapraszam TUTAJ
Ważne spostrzeżenie - edukacyjne:
Niezależnie od kształtu "różdżki" bańki wychodzą kuliste. Ślad po pękniętej bańce to koło.

Żeby było ciekawiej, dziadek dostał zadanie zrobienia z drutu takiego kształtu:

Zdjęcia pochodzą ze strony Zakładu Dydaktyki Fizyki
Aby uzyskać duże bańki, jak na przykład na pokazanych zdjęciach, warto sporządzić mieszankę składającą się objętościowo z 6 części wody, 2 części dobrego płynu do mycia naczyń oraz 1 części gliceryny  i odstawić ją na kilka godzin.




Więcej o  bańkach wkrótce...

Nadszedł czas na oficjalne powitanie dwóch nowych członków bloga:
*******************************************************
Cieszę się z Waszej obecności Lidko i Chatnoir !
*******************************************************

I mam kolejną zagadkę dla wszystkich Czytelników, która należy do moich ulubionych. Odkryłam ją dawno temu w książce z 1984 roku, opracowaną przez redakcję miesięcznika "Delta" (tutaj proszę kliknąć) pt. Czy umiecie się dziwić? 

"Czy wierzyć intuicji" 
Weź proszę do ręki papierową serwetkę. Oszacuj jej grubość. Ja dla ułatwienia rachunków przyjęłam: jeden milimetr. Składaj ją tak, jakbyś ją chciał schować do małej kieszonki: na pół, znów na pół, jeszcze raz na pół i tak dalej.
Przypuśćmy, że naszą serwetkę złożyliśmy w myśli (dlaczego w ten sposób - pomyśl) 50 razy. Jaka będzie grubość złożonej tak 50 razy serwetki?

Prośba: Na kartce zapisz wynik, który podpowiada Ci intuicja (jeszcze lepiej: zbierz odpowiedzi od swoich członków rodziny - tych dużych i tych mniejszych).
Dopiero potem policz. Czekam na odpowiedzi w komentarzach:)
Zabawa przednia! 


Na dobranoc Rita często słucha Pippi Pończoszanki w wykonaniu Pani Jungowskiej. Audiobooki wypożyczyłyśmy w bibliotece.

Fragment rozdziału "Pippi idzie do szkoły" postanowiłam wykorzystać przy serwowaniu deseru.
'' - Zacznijmy od rachunków! No, Pippi, czy możesz mi powiedzieć, ile to będzie razem 7 i 5?
- No, jeżeli sama tego nie wiesz, to nie wyobrazaj sobie, że ja ci powiem!
(...)-Mam nadzieję! - odpowiedziała pani. - A poza tym chcę ci powiedzieć, że 7 i 5 jest 12.
- No proszę! - oburzyła się Pippi. - Sama wiedziałaś, więc po co mnie pytasz?(...)
- No. Pippi, jak myślisz, ile będzie 8 i 4?
- Coś około 67 - wyraziła przypuszczenie Pippi.
- Ależ nie! - zaprzeczyła pani. - 8 i 4 będzie razem 12.
- Ejże kochaneczko, tego już za wiele! - oburzyła się Pippi. - Sama tylko co powiedziałaś, że 7 i 5 to 12. Jakiś porządek musi być, nawet w szkole!"
Podczas deseru Rita pilnuje, aby siostra dostawała dokładnie taką sama porcję jak ona. Na talerz Rity kładę 2 duże truskawki i 2 małe, Julia ma 3 duże truskawki i 1 małą. Na pierwszy rzut oka to Julia ma więcej truskawek. Argument, że liczba truskawek jest taka sama nie przekonuje Rity. Ona też chce mieć 3 większe i jedną mniejszą. Obiecuję jej 4 duże truskawki, jak policzy, ile truskawek jest na każdym talerzu.
2+2 = 4  - mały krok dzieli nas do tabliczki schorzenia
1+3 = 4


Do usłyszenia za  1+2+3+1 dni

piątek, 18 maja 2012

Warto przeczytać?

Małgorzata Skura & Michał Lisicki
Za progiem
Jak rozwija się dziecko i jaka jest rola nauczyciela w tym rozwoju
Książka do pobrania na stronie
Spis treści
Wstęp O kim jest ta książka?
1.    Pierwsze pytanie: Po co dziecko się uczy? 
2.    Jak myśli dziecko?
3.    Jakie zagrożenia wynikają z założenia, że uczeń myśli jak dorosły? 
4.    Kiedy uczeń zaczyna myśleć tak jak dorosły? 
5.    Jakie czynniki wpływają na rozwój dziecka?
6.    Jak dzieci rozwiązują problemy?
7.    W jaki sposób dziecko się uczy?
8.    Jakie metody nauczania najlepiej sprzyjają procesowi uczenia się dziecka?
9. Dlaczego praca w grupach (mniejszych i większych) jest skuteczniejsza niż indywidualna nauka?
10.    Dlaczego należy cieszyć się z tego, że dzieci popełniają błędy? 
11.    Ostatnie pytanie: Po co nauczyciel?
Bibliografia 

czwartek, 17 maja 2012

Kartka znad morza

Ahoj,

Pogodę mamy zmienną, dzięki czemu Rita poznaje kolejne liczby: 10 stopni Celcjusza, 12 stopni Celcjusza, 14 stopni Celcjusza, raz nawet 17 stopni Celcjusza!
Na plaży odbywają się codziennie lekcje pisania cyfr - patykiem.

Liczymy też ptaki i ich części ciała (dzioby, oczy, skrzydła, nogi). Ich nieustanny ruch jest okazją do dodawania oraz odejmowania.
Rozstrzygnęłyśmy też spór, czy  ptaki na zdjęciu poniżej to rybitwy, czy mewy.
Mewa śmieszka
Często gramy w zgaduj zgadulę, w której ręce (prawej, lewej) jedna złota kula.
Modyfikacja, której dokonałyśmy, polega na użyciu dowolnej liczby złotych kul (w naszym przypadku były nimi kamyki - niestety nie bursztyny). Zabawa polega na odgadnięciu liczby kul w obu rękach. 
Podaję możliwe kombinacje dla 2 kul:
  • Lewa ręka 2 kule, prawa ręka 0 kul
  • Prawa ręka 2 kule, lewa ręka 0 kul
  • Lewa ręka 1 kula, prawa ręka 1 kula
Gra zależy tylko od szczęścia, uświadamia równoliczność zbioru (zawsze 2 kule), ćwiczy dodawanie (gdy otworzymy jedną rękę, możemy się spytać o liczbę kul w drugiej ręce)

Rita jest na etapie oszukiwania. Gdy jest jej kolej, wszystkie kamyki chowa za siebie, obie ręce ma puste i iskierki w oczach.

Drugą grą, w którą namiętnie gramy (w czasie deszczu) to MEMORY - dobieranie par. Rita rozkłada nas już na łopatki (żadnych forów jej nie dajemy), dlatego tak lubi w nią grać. Dzięki grze uczy się szacować, kto zwyciężył (porównując wysokość kupek kart), ćwiczy liczenie "co dwa", liczy, iloma parami zwyciężyła.

Chodzimy na spacery wynajdując różne ciekawe kształty:
Jeździmy też na rowerze, który ma okrągłe koła. Pan Ian Stewart mówi, że gdybym miała rower z kwadratowymi kołami, też bym na nim z przyjemnością jeździła, tyle że po odpowiednim rodzaju nawierzchni: po ciągu odwróconych łuków krzywej łańcuchowej (odwrócone U). Taki kształt tworzy łańcuch zwisający między dwiema podporami. Jeśli łuki stykają się pod kątem prostym, kwadrat odpowiednich rozmiarów ładnie się między nie wpasuje...  

Na zakończenie zagadka pana Stewarta, która będzie wprowadzeniem do następnego tematu na blogu.
Puste szklanki
Mam pięć szklanek ustawionych w rzędzie. Pierwsze trzy sa pełne, a dwie następne - puste. Jak sprawić, żeby stały na przemian, raz pełna, raz pusta, ruszając tylko jedną szklankę?

Do usłyszenia za tydzień.