poniedziałek, 22 lipca 2013

PRĘDKOŚĆ cz.1

M: Rita, co to jest prędkość?
R: To jest takie szuuu.. - tutaj nastąpił bieg z wyprostowaną ręką.
M: Zobaczymy, kto prędzej dobiegnie do tego znaku STOP. Start...
R: Ja pierwsza!
M: Świetnie, przebiegłaś tę samą drogę w krótszym czasie niż ja.
R: Teraz biegniemy do tamtego kosza.
M: Ha - tym razem biegłyśmy z tą samą prędkością.
Do sklepu doszłyśmy wyjątkowo szybko. W kolejce do kasy nastąpił dalszy ciąg rozmowy:
M: Jak myślisz, które zwierzę biega prędzej niż Ty?
R: Pies, koń, krowa to nie, bo krowy wcale nie biegają.
M: A które zwierzę porusza się wolniej od Ciebie?
R: Nie ma takiego zwierzęcia.
M: A ślimak?
R: No tak.
W ramach ćwiczenia równowagi i kształtowania pojęcia prędkości zbudowałyśmy slalom na podwórku, a córa biła rekordy prędkości w pokonywaniu konkretnej, odmierzonej krokami odległości. Ja liczyłam na głos upływające sekundy.

Prędkość jazdy Rity na hulajnodze jest porównywalna z prędkością jej biegu.
Poniżej umieszczam naszą skalę prędkości wybranych zwierząt lądowych. Niektóre dane liczbowe zaczerpnęłam z tej strony.
Prędkość Rity mierzyłyśmy w domu (bardzo nieprofesjonalnie) tak: córa stań na linii startu, gdy powiem raz - biegnij, gdy powiem dwa - zatrzymaj się. Dla wygody wybrałam więc wartość prędkości -10 m/s - prawie tyle, ile wynosi rekord świata ustanowiony przez pana Usaina.
Prędkość żyrafy: 15 m/s
CHART
Prędkość słonia: 14 m/s
Prędkość psa (chart): 15,5 m/s
Prędkość konia (cwał): 16 m/s
Prędkość zająca: 19 m/s 
Prędkość geparda: 30 m/s
Prędkość żółwia: 0,1 m/s, czyli w ciągu sekundy pokona on odległość  10 cm.
Prędkość ślimaka: 6 cm/min, czyli w ciągu 60 sekund pokona on trasę 60 mm. Przejście 1 milimetra zajmie mu 1 sekundę.
Odpoczynek przed startem.
R: Gdzie jest to 14?
R: Nie dziwne, że zając jest szybszy, bo to jest monstrualny zając.
W ciągu sekundy Rita zostawiła w tyle żółwia i ślimaka.
Gepard jest zwycięzcą!
Przydatny przelicznik 10 m/s = 36 km/h, gdyż 1 km to 1000 m, a 1h to 3600 s. Warto zajrzeć tu.

W tym miejscu można obejrzeć ruch geparda w zwolnionym tempie. A tutaj znalazłam taką zagadkę dla czytelników:
Tor kolarski ma kilometr długości. Marek przejechał pierwsze okrążenie ze średnią prędkością 30 km/h. Z jaką prędkością musi pokonać drugie okrążenie, aby uzyskać łączny czas przejazdu poniżej dwóch minut?

A ja ściagam się z czasem. Nie zdążyłam jeszcze skorzystać z propozycji wakacyjnych zabaw z matematyką w tle nadesłanych przez The Math Mom. Próbuję być na bieżąco z kursem "How to Learn Math". Oto kilka punktów, które zapamiętałam:
  • Każdy zdrowy człowiek jest w stanie nauczyć sie matematyki.
  • Robienie błędów jest bardzo pożyteczne w nauce tego przedmiotu.
  • Powtarzaj dziecku: wierzę w Ciebie!
  • Pokazuj dziecku, jakie postępy w nauce zrobiło.
  • Gdy dziecku uda się rozwiazać zadanie, zamiast mówić: jesteś bystry, powiedz: świetnie, że udało Ci się rozwiązać ten problem. Komunikat: nie jesteś bystry jest bardzo bolesny, lepiej powiedzieć: spróbuj jeszcze raz...
  • Walcz z mitami i stereotypami:
1. Tylko niektórzy mogą zrozumieć matematykę.
2. Dziewczyny gorzej radzą sobie z matematyką niż chłopcy. 

Zbliżając się do końca tego posta przytoczę opowieść Julii, która jest odpowiedzią na pytanie Agaty: po co uczyć dzieci szacowania?
Dziewczynka, która skończyła szkołę podstawową mówi do mnie: mam świetne urządzenie do odstraszania komarów. Wydaje ono dźwięki, których komary nie lubią. Zasięg tego urządzenia to 23... (tu chwila zastanowienia) kilometry kwadratowe! 
:)
Skoro mowa o kilometrach, przypomniała mi się zagadka - pułapka:
Trzy zające wybrały się razem na spacer. Pokonały 9 kilometrów. Ile kilometrów przeszedł każdy z nich?  
Wkrótce wyjeżdżam do chatki Baby Magdy, bez dostępu do internetu. Po powrocie opiszę nasze przygody z matematyką. Zaopatrzyłam się już w słomki do budowy fontanny, którą znalazłam na stronie To tylko fizyka.
Życzę wszystkim udanych wakacji.
Ps. Każdy zając pokonał 9 kilometrów. 
Ps.1 Żółwi i zając - bajka Ezopa.

czwartek, 4 lipca 2013

DONIESIENIA

Pewnego dnia odebrałam Ritę z przedszkola i dostałam od niej taką kartkę:
36
Okazało się, że przejęta córa zapisała, ile osób zginęło w katastrofie lotniczej. Takie informacje uzyskała od dzieci przy okazji oglądania filmu o historii lotnictwa. Byłam dumna, że Rita potrafiła zapisać liczbę dwucyfrową!
W domu córy postanowiły zrobić muffiny. Kupiłam foremkę i wymyśliłam takie zadanie:
Niech w każdym następnym wgłębieniu będą o dwa orzechy więcej niż w poprzednim.
Rita zaczęła tak: 1, 3, 5...
Było to trudne zadanie. Dwa razy zwracałam uwagę, że liczba orzechów się nie zgadza. Rita samodzielnie poprawiała swój błąd! I znów udało nam się przekroczyć próg dziesiątkowy.
A potem córy wyciągnęły wagę elektroniczną i odmierzały składniki:
Nowe hasło: tarowanie wagi
50 gram cukru - liczba dwucyfrowa.
Rita dostała zadanie od siostry: odmierz 50 gram jogurtu. Zerkam na wagę i widzę 112 gram. A Rita odpowiada Julii, że jeszcze nie ma pięć zero, bo dopiero jest 1. Muffinki wyszły pyszne, a ja przypomniałam sobie dwa świetne zadanka ze smutnego wywiadu z panią Edytą Gruszczyk - Kolczyńską znalezionego u Buby. 
  • Jak zważyć psa?   
 U nas psa zastąpił kot. Rita, tak jak opisywane w artykule dzieci chciała przywiązać kota do wagi. Potem jednak wymyśliła, że weźmie go na ręce i zważy się razem z nim. I nawet wpadła na to, że trzeba odjąć swoją wagę.A teraz przypomniałam sobie dialog u lekarza:
Lekarz: Ile waży córka?
Matka goraczkowo myśli, a w tym czasie  
Rita mówi: ważę więcej niż kilogram ziemniaków!
  • Statek przewozi zwierzęta: cztery konie, osiem krów, dwie gęsi. Ile lat ma kapitan?.
Uprościłam trochę zagadkę: 1 koń, 2 krowy i 1 gęś. Niestety, Rita zaczęła sumować te liczby. Ćwiczymy więc teraz takie zadanka:
Zjadłam jedno jabłko, 2 śliwki i 2 morele. Ile kosztowały owoce?
Udało się: Rita najpierw myśli, potem liczy!
A ja myśle, że już czas przywitać 29 członkinię Mamatyki:
***********************************************************
 Witam Cię Ewo Wojtan wakacyjną zagadką z tej książki:
***********************************************************
Ewa jechała pociągiem. Kiedy pociąg pokonywał ostry łuk, Ewa zauważyła, że przed jej wagonem są jeszcze 3 wagony, a za jej wagonem jeszcze 2. Ile wagonów miał pociąg?
Podczas wakacji dużo spacerujemy i wymyślamy na poczekaniu różne zagadki: 
M: Jak myślisz, ile jest schodów?


R: 15.
W trakcie wchodzenia liczba się zmieniła na 30, przy 20 schodku skoczyła do 100.
Uczymy się szacować.
W domu Rita dużo rysuje, tworzy książeczki z kwadratowych karteczek, dała sie też namówić na taki "isometric dot paper". Więcej o nim w następnym poście.

Obiecałam napisać parę słów o szkoleniu metodą Montesori. Niestety mnie tam nie było, ale z relacji Jowity wynika, że jest warta polecenia!
"... Podobały mi się ,,szorstkie cyfry" (mogą być też litery : samogłoski czerwone, spółgłoski niebieskie). Wykonane z papieru ściernego lub filcu..."
"... Świetne są belki czerwono niebieskie. Najdłuższa 1 m, najkrótsza 10 cm. Podstawa 2,5 cz x 2,5cm . Malujemy co 10 cm, zaczynając od czerwonego.
Dziecko na początku poznaje co to jest ilość ( od 1 do 10) i odkrywa długość. W późniejszym etapie służą do dodawania i odejmowania ..."
Dużo informacji i materiałów można znaleźć na blogu Moniki oraz na blogu "Do dzieci z pasją", którego autorka dzieli się cennym spostrzeżeniem:
"... Ale najważniejsze jest to, że nauczycielem (rodzicem) Montessori stajesz się NIE dzięki pomocom, ale dzięki filozofii, podejściu do dziecka itp itd. Można być nauczycielem Montessori nie posiadając montessoriańskich pomocy!..."
Warto też zajrzeć na blog Kajki Roo - po sposób na obniżenie kosztów sporządzenia symbolu Montesori - różowej wieży z sześcianów.
A ja zapraszam na krótki filmik, który daje nam nadzieję na samodzielne robienie pomocy Montesori:

Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wpis.