sobota, 13 grudnia 2014

WARTO WIEDZIEĆ

ŹRÓDŁO: Dziecko bez stopni.

Ocenianie w edukacji wczesnoszkolnej powinno polegać wyłącznie na udzielaniu informacji pomagających się uczyć

Uczącemu się potrzebne są informacje dotyczące tego, czego ma się nauczyć oraz jak jego uczenie się przebiega – co zrobił dobrze, co i jak powinien poprawić oraz jak ma się dalej uczyć. Potwierdzają to liczne badania naukowe. Szkolne stopnie i niezawierające niezbędnych do rozwoju informacji oceny opisowe proces ten zakłócają. Jest to szczególnie ważne, gdy dziecko rozpoczyna naukę w szkole.

Niewłaściwe ocenianie może tłumić orientację poznawczą uczniów, a przez to demotywować część z nich do dalszego uczenia się, osłabiać głębsze myślenie i kreatywność, budzić poczucie zagrożenia, a także nasilać rywalizację i postawy konformistyczne.

Jest uzasadnione, by w szkole jak najpóźniej wprowadzać ocenianie stopniami, a zamiast niego jak najkonsekwentniej stosować ocenę poprzez udzielanie informacji pomagających się uczyć. Poniższy tekst przedstawia argumenty za takim rozwiązaniem.


...


III. Zagrożenia wynikające z niewłaściwego oceniania uczniów


Ocenianie bieżące za pomocą stopni lub ich symbolicznych odpowiedników oraz niewłaściwie formułowana ocena opisowa nie sprzyjają uczeniu się. Badania dowodzą, że mogą one wręcz przyczyniać się do rozwoju wzorców zachowań i postaw niekorzystnych tak dla młodego człowieka i jego dalszej nauki szkolnej, jak i dla społeczeństwa.

  • Ocena za pomocą stopni może zmienić naturalną chęć dzieci do poznawania świata i doskonalenia posiadanych umiejętności w naukę dla pochwał i stopni[4].
  • Dziecko odbiera wystawioną mu przez nauczyciela ocenę sumującą jako ocenę swojej osoby oraz zdolności. To dlatego negatywne oceny zamiast motywować, zniechęcają do wysiłku i podejmowania wyzwań. Oceny pozytywne z drugiej strony mogą powstrzymywać uczniów przed podejmowaniem wyzwań z uwagi na ryzyko popełnienia błędu i obawę przed utratą dobrej opinii[5].
  • Oceny wyrażone stopniami mogą stać się źródłem nieadekwatnej samooceny i braku samoakceptacji, które wyrażają się niezadowoleniem z siebie, smutkiem i rozczarowaniem[6].
  • Ocenianie stopniami nie jest wolne od wpływu opinii i domysłów nauczycieli, co budzi u dzieci poczucie niesprawiedliwości. Jak wykazują badania empiryczne, nauczyciele często premiują wysokim stopniem pozorną aktywność uczniów, nie wnikając w jej motywy czy treść[7]. Ocena w formie informacji zwrotnej, wymagająca większej refleksji, pozwala zminimalizować ryzyko subiektywizmu.
  • Stopnie wprowadzają konkurencję już wśród najmłodszych uczniów, wpływając na obniżenie poczucia własnej wartości u dzieci, którym nie udaje się uzyskiwać wyższych ocen, i prowadząc do uczenia się dla stopni przez uczniów nagradzanych dobrymi stopniami[8]. Każda z tych postaw utrudnia skuteczne uczenie się i pogłębia różnice w rozwoju dzieci.
  • Cyfrowy system oceniania burzy dziecięce poczucie bezpieczeństwa[9].
  • Z badań Ruth Butler wynika, że ocenianie stopniami przeciwdziała rozwijaniu kreatywnego myślenia[10].
  • Stopnie nie dają dziecku i jego rodzicom informacji, z czym konkretnie dziecko dobrze sobie radzi, a z czym nie, ani w jaki sposób powinno poprawić swoją pracę oraz jak dalej ma się uczyć. W konsekwencji rodzice nie mogą pomóc swojemu dziecku w pokonywaniu trudności.

IV. Rola odpowiednich informacji zwrotnych w procesie uczenia się


Jest rzeczą oczywistą, że szkolne ocenianie przede wszystkim powinno pomagać uczniowi się uczyć[11]. Do realizacji tego celu niezbędne jest udzielanie informacji dotyczących tego, co uczniowi już udało się osiągnąć oraz co i jak powinien jeszcze poprawić[12].

Podsumowując syntezę 23 metaanaliz 1287 badań edukacyjnych, John Hattie wskazał informację zwrotną jako jedną z najmocniejszych dźwigni szkolnych osiągnięć[13]. Jego rozpoznania potwierdziła również Helen Timperley[14], przedstawiając obecny stan międzynarodowych badań dotyczących sposobów uczenia się uczniów, z których wynika, że jest to niezbędny element wszystkich wysoko efektywnych systemów nauczania.

Należy jednak podkreślić, że nie każda informacja zwrotna ma pozytywną wartość i pomaga uczniom w uczeniu się. Szczególnie skuteczna informacja zwrotna dotyczy zadania i tego jak można je wykonać bardziej efektywnie[15]. Dzięki niej uczeń powinien również w pełni rozumieć, czego ma się nauczyć (cel lekcji i zadania), po czym pozna, że się nauczył (kryteria sukcesu) oraz jakiego postępu dokonał w procesie uczenia się (co mu się udało, co powinien jeszcze poprawić i jak ma dalej się uczyć) [16].

Jak widać, ocena opisowa sama w sobie co najwyżej stwarza możliwość przekazywania uczniowi potrzebnych i poprawiających uczenie się informacji, ale wcale ich nie gwarantuje. Jeśli będzie błędnie formułowana, może mieć wszystkie wady oceny w postaci stopnia. Szczególnie niekorzystnie na osiągnięcia uczniów wpływa informacja powiązana z pochwałami, nagrodami i karami[17].

V. Ocenianie pomagające się uczyć w edukacji wczesnoszkolnej


Powyższe argumenty uzasadniają, dlaczego na etapie edukacji wczesnoszkolnej bieżące ocenianie szkolne powinno mieć przede wszystkim formę oceniania pomagającego się uczyć (wykorzystującego koncepcję oceniania kształtującego), a nie oceniania sumującego.

Komentując projekt ustawy MEN prof. Andrzej Blikle jednoznacznie opowiedział się po stronie oceny kształtującej: „gdy celem oceny jest pozyskanie informacji, co danemu człowiekowi, studentowi, uczniowi… jest potrzebne do rozwoju, stopnie są przeciwskuteczne”[18].

Taka sama teza została przedstawiona w opinii do nowej ustawy przez liderkę oświatową i wieloletnią dyrektorkę I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego Krystynę Starczewską. Napisała ona: „Szczególnie istotne wydaje się nam dzisiaj, aby oceny opisowe były obligatoryjnie stosowane w nauczaniu początkowym. Jesteśmy bowiem głęboko przekonani, że presja wywierana na dzieci rozpoczynające naukę w wieku 6 lat w postaci konkurowania o stopnie jest z psychologicznego punktu widzenia szkodliwa – niszczy bezinteresowne, naturalne zainteresowania dziecka i sprowadza często szkolną naukę wyłączne do rywalizacji o stopnie. Dzieci zmuszone do funkcjonowania w niezdrowym systemie konkurencji zaczynają bać się szkoły, często po prostu nie rozumieją dlaczego są oceniane gorzej od innych, popadają w kompleksy, które mogą na trwałe zniekształcać ich dalszy rozwój. Ocena opisowa sprzyja natomiast tak istotnej dla rozwoju każdego dziecka indywidualizacji procesu nauczania, pomaga w odnajdywaniu w każdym dziecku jego mocnych stron i jednocześnie stanowić może pomoc w zrozumieniu przez nie tego, nad czym powinno więcej pracować”[19].

czwartek, 11 grudnia 2014

LEKCJA nr 3

Tym razem na jednej godzinie lekcyjnej (bez przestawiania ławek) dzieci rozwijały wyobraźnię geometryczną, a przy okazji liczyły na konkretach.
Dzieci wtykały wykałaczki do patyczków - ja na to nie wpadłam!
Lekcję zaczęłam od sprawdzenia pracy domowej  w niezrozumiały - jak się okazało - dla dzieci sposób. Na dywaniku podzieliłam klasę na dwie równe grupy po 10 osób - razem z Panią Wychowawczynią. Każda z grup kolejno odliczała do 10 (również wspak) w celu zapamiętania swojej liczby/kolejności.
Podczas wspólnego liczenia "co 2" kolejne pary wstawały i tworzyły liczbę, którą słyszały:
2 - jedynki wstają i tworzą pierwszą parę.
4 - dwójki dołączają i tworzą drugą parę, czyli 4
6 - kolej na trójki i trzecią parę itd...
Losowo dobrane pary  zajmują miejsca w ławkach, na których leżą przygotowane dwa rodzaje patyczków: kolorowe dłuższe i brązowe odrobinę krótsze. Na stołach rozpoczęła się bitwa o kolorowe patyczki. Na prośbę o pracę w grupie i sprawiedliwy podział, na większości stołów zapanował pokój.
Na pytanie co to jest kwadrat usłyszałam: kwadrat ma cztery równe boki.
Pierwsze zadanie: ułóż dowolny (jeden lub więcej) kwadrat (samodzielnie lub wspólnie z sąsiadem) i policz z ilu patyczków on się składa.  Ja w tym czasie sobie chodziłam, podziwiałam pomysłowość dzieci i sprawdzałam, czy przypadkiem nie budują prostokąta, gdyż różna długość patyczków była dodatkowym utrudnieniem (na tym etapie nie mówię dzieciom, że kwadrat jest prostokątem). Na szczęście tylko jedna para wpadła na pomysł łamania wykałaczek  - zapomniałam poprosić dzieci, żeby tego nie robiły. Dzięki temu wiem, że na następnych zajęciach warto zająć się porównywaniem długości.
Poprosiłam dzieci, żeby też się przeszły i sprawdziły, czy wszystkie zbudowane figury są kwadratami. Jeden uczeń znalazł prostokąt na ławce. Brawo!
Po zajęciu miejsc, dzieci (kilkoro) podchodziły do tablicy i rysowały zbudowane przez siebie kwadraty (taka będzie praca domowa), wpisując w środek liczbę patyczków potrzebnych do ich zbudowania. Pojawił się kwadrat z 4 patyczków, 8 patyczków (wszystkie dzieci musiały go zbudować), 16, 24.
Na następnej lekcji muszę zadać pytanie o liczbę patyczków (JEDNAKOWEJ DŁUGOŚCI) potrzebnych do zbudowania kolejnych (coraz większych). kwadratów, jeśli wyjściowy kwadrat ułożony jest z 4 patyczków. O ile za każdym razem wzrasta liczba patyczków?
Można też wymyśleć inne zadanie: czy w przypadku, gdy budujemy z różnej długości patyczków kwadrat np. zbudowany z 4 patyczków może być większy od kwadratu zbudowanego z 8?
Czy (niezależnie od długości patyczków) liczba patyczków potrzebnych do zbudowania kwadratu jest liczbą parzystą?
Drugie zadanie: uprzedziłam, że to będzie bardzo trudna łamigłówka: zbuduj 2 kwadraty z 7 zapałek (tzn.z identycznych patyczków). Trzem osobom się udało! Pierwsza została wyróżniona narysowaniem rozwiązania na tablicy.
Trzecie zadanie: ułóż trójkąt, ale nie z trzech patyczków. Oczywiście wcześniej dzieci odpowiedziały poprawnie na pytanie z jak najmniejszej liczby patyczków można zbudować trójkąt.
Przed dziećmi odkrywanie, czy z dowolnych trzech odcinków można zbudować trójkąt?  
Kilkoro dzieci zbudowało trójkąt z trzech patyczków.
Tylko jedno dziecko zbudowało trójkąt prostokatny.
Powstały różne trójkąty z różnej liczby patyczków - przykłady dzieci rysowały na tablicy. Wspólnie liczyliśmy narysowane patyczki - "co jeden" i "co 2". Dzieci zauważyły, że liczenie "co 2" jest szybsze.

Po prawej stronie trójkąt prostokątny. Dwa takie trójkąty to kwadrat.

Na następnej lekcji musze zadać pytanie: z jakiej liczby jednakowej długości patyczków nie da się zbudować kwadratu.
Na koniec tej nudnej* lekcji dzieci dostały pracę domową  - jak zwykle wklejając ją do zeszytu w kratkę: Z  jednakowej długości patyczków (mogą to być wykałaczki, zapałki, słomki, flamastry…) ułóż dwa oddzielne i różne trójkąty oraz dwa oddzielne i różne kwadraty. Policz - jeśli potrafisz - z ilu patyczków zbudowane są Twoje figury. Narysuj je w zeszycie.

Ja zbudowałam kwadrat z 16 zapałek.

źródło zdjęcia
* córa delikatnie mnie uświadomiła. Nie było gier, sklepu...

Wieczorem zagrałam więc kolejny raz w ROBALE, które polecam!
Polowanie na Robale, autor Reiner Knizia

Zbierając robale, m.in. ćwiczymy: 
  • odporność emocjonalną,
  • odwagę  -  ryzykujemy ( ach ten rachunek prawdopodobieństwa) i ponosimy tego konsekwencje,
  • dodawanie  - kilka kostek rzucanych kilkakrotnie
  • proste mnożenie - cztery piątki to 20
  • logiczne myślenie - nie od razu zorientowałam się, że 6 nie ma prawa wypaść.
Po skończonej grze, przeszukiwałam internet w poszukiwaniu  gotowych do druku, prostych i krótkich gier matematycznych - więcej następnym razem.
A dziś zapraszam na recenzję gier planszowych do Wrocławskiego Portalu Matematycznego.

sobota, 6 grudnia 2014

NA MIKOŁAJKI

Dla dzieci znalazłam świetną, bo prostą sztuczkę karcianą:
Prosimy dziecko o potasowanie talii kart (13 x 4  = 52) i wyłożenie po kolei 26 kart obrazkiem do góry.
źródło zdjęcia
Następnie te 26 kart dziecko wkłada z powrotem na spód kart, które zostały mu w dłoni.

źródło zdjęcia

Teraz prosimy dziecko o wzięcie z wierzchu i wyłożenie na stół kolejnych trzech kart obok siebie, ale obrazkiem do góry.
Przykładowe trzy karty: AS (wartość 1), Walet (wartość 10) oraz 4 (wartość 4)
Teraz sprawdzamy umiejętność dopełniania do 10 - dokładanie kart tym razem obrazkiem do dołu.  Do Asa dziecko dokłada 9 kart (1 + 9) , do Waleta 0 kart, a do Czwórki 6 kart (6 + 4). Po wykonaniu tego zadania, prosimy o podanie sumy wartości tych trzech odkrytych kart, czyli Asa, Waleta i Czwórki. Poprawny wynik to 1 + 10 + 4 = 15.
Prosimy dziecko o wykładanie pozostałych kart w ręku obrazkiem do dołu. Gdy zbliża się do karty piętnastej (jest np. przy trzynastej) oznajmiamy, że wiemy jaką wartość będzie miała karta piętnasta. ŁoŁ!
Skąd to wiemy? Podczas pierwszego wykładania  - 26 kart po kolei  - trzeba zapamietać zawsze siódmą kartę. Dlaczego akurat siódmą - proszę spróbować to zadanie matematyczne rozwiązać.
A najlepiej proszę obejrzeć video tej karcianej sztuczki w wersji angielskiej i sprawdzić moje "genialne" tłumaczenie.
Dodam tylko, że król, dama i Dziesiątka też mają wartość 10, dziewiątka - 9, Ósemka  - 8 itd. A suma trzech odkrytych kart oznacza numer wykładanej karty, którą odgadujemy.

środa, 3 grudnia 2014

GODZINA KODOWANIA

Znalazłam w swojej skrzynce prośbę o przekazanie dalej:

Szanowni Państwo,
 Od  8 do 14 grudnia celebrować będziemy  Godzinę Kodowania,
akcję fundacji Code.org, kiedyś pomyślaną jako impreza w USA, która
w międzyczasie rozlała sie na całą naszą planetę. Chodzi o zachęcenie
wszystkich, młodych i starszych, do poświęcenia w ciągu tego tygodnia
jednej godziny na nauke kodowania. Warto na przykład zajrzeć na polską
stronę Godziny Kodowania 2014, http://edu.rsei.umk.pl/godzinakodowania/ .

 W Khan Academy przygotowaliśmy zestaw 3 "godzin kodowania", czyli cykli
które

 - wprowadzą adeptów w podstawy tworzenia własnych stron internetowych:

https://pl-pl.khanacademy.org/computing/hour-of-code/hour-of-html/v/making-webpages-intro
 - nauczą podstaw programowania w jezyku JavaScript - a konkretnie
tworzenia prostej grafiki:

https://pl-pl.khanacademy.org/computing/hour-of-code/hour-of-code-tutorial/p/intro-to-drawing
oraz tworzenia własnych baz danych (za chwilę będzie dostępne po polsku):

https://pl-pl.khanacademy.org/computing/hour-of-code/hour-of-sql/v/welcome-to-sql

 W załączniku przesyłam kompletną informację na temat Godziny Kodowania na KA i zapraszam na Godzinę Kodowania. Mam wrażenie że wprowadzenie
dzieci (i doroslych) w świat kodowania nigdy nie było prostsze!

 Serdeczne pozdrowienia

 Lech Mankiewicz


poniedziałek, 1 grudnia 2014

LEKCJA nr 2

Ostatnio razem z córą i jej klasą byłam w/na Zamku Królewskim tzn. w niektórych pomieszczeniach. Patrzyliśmy pod nogi - przeważnie na kwadraty. Czasem udało się znaleźć inny wzór:
Znaleźliśmy 7 skarbów, dowiedzieliśmy się, że czwartego skarbu -mądrości  nie znajdziemy  w internecie, tylko w książkach. A jeśli nie mamy czasu czytać, to trzeba jak najwięcej przebywać z mądrymi ludźmi...
Temat kolejnej lekcji nasunął się więc sam: liczba 7 i kwadrat (wycięłam dużo jednakowych kwadratów w dwóch kolorach: białym i czarnym) jako parkiet.
Lekcję zaczęliśmy od sprawdzenia pracy domowej. Pomyślałam o chórze głosów liczących wspak.  Zaczęła grupa  - jak się okazało najliczniejsza - dzieci, która liczyła od 20, potem dołączyły dzieci, które liczyły od 16, a potem od 10 i od 4. Pięknie wyszło!
Po oklaskach dzieci w parach grały w prostą wersję gry NIM, którą znalazłam na na mojej ulubionej stronie NRICH.MATHS:
NIM - 7  + próba odkrycia strategii wygrywającej.
Do gry potrzeba siedmiu pionków (mogą to być klocki, zakrętki, fasolki, cokolwiek) i dwóch graczy. Gracze naprzemian zabierają 1 lub 2 pionki. Wygrywa gracz, który ostatni zabierze pionek (1 lub 2) ze stołu.
Uwaga: ważne jest, aby dzieci na zmianę zaczynały grę.
Prezentacja gry odbyła się na żywo: 7 dzieci (parzysta czy nieparzysta liczba?) wychodzi na środek, a ja z Panią Wychowawczynią zabieramy sobie dzieci/pionki. Po rozegraniu kilku partii przez dzieci zadałam pytanie:
M: Czy wiecie, co trzeba zrobić, aby wygrać?
U: Trzeba się bardzo starać.
Dzieci bardzo się starały i liczyły na konkretach. Pani Małgorzata Skura & Michała Lisicki w książce dostępnej w pdf: Na progu. Ile w dziecku ucznia, a w nauczycielu mistrza? O co chodzi w pierwszej klasie? mówią:
 "...W poznawaniu pojęć, których w matematyce jest wiele, dziecko musi przejść drogę od konkretu, przez wyobrażenie, po działania na symbolach.
Czy uczysz się matematyki, czy uczysz się jazdy na wrotkach potrzebujesz wielu doświadczeń. Muszą to być osobiste doświadczenie. Zbyt często, naszym zdaniem, działanie zastępuje jego przedstawienie za pomocą rysunku lub opowieścią o działaniu. Pogadanki, opowieści, pokazy, prezentacje w pierwszej klasie trzeba schować do nauczycielskiej kieszonki, a kieszonkę dobrze zamknąć na suwak i długo nie otwierać. Dla dziecka takie metody nauczania matematyki są niewłaściwe. Powtórzymy jeszcze raz – dziecko powinno działać na konkretach. Konkret w naszym rozumieniu to przede wszystkim ruch i manipulowanie przedmiotami."
Po dwuosobowej grze przyszła próba na grę w zespołach czteroosobowych:
DOMINO szóstkowe - dopełnianie do 7 - Matador
w uproszczonej wersji: połówki sąsiednich kamieni nie są identyczne, lecz ich suma musi wynosić siedem, wszystkie kamienie układamy w łańcuch, jedyny joker to mydło.
Jedna grupa rozegrała partię do końca, jedna liczyła dobrze, ale budowała rozgałęzione łańcuchy, dwie miały problem z liczeniem - trzeba się na 7 chwilę zatrzymać. Domino oryginalne - hałas - lepiej wyciąć z papieru.
Więcej pomysłów na zabawy z wykorzystaniem domina można znaleźć u BUBY.
Na 10 minut przed końcem lekcji dzieci odwiedzały 2 księgarnie. W jednej książka kosztowała 6 zł, w dugiej 4 zł. Dzieci miały 5 dwu-złotówek do wydania.
Po zrobionych zakupach siedziały i oglądały - nawet podczas przerwy.
Po przerwie rozmawialiśmy o zakupach: ile wydały pieniędzy i ile książek kupiły.
Niektórzy za 2 książki zapłacili 8 zł, a niektórzy 10 zł. Działania (6 zł + 4 zł; 4 zł + 4 zł) zapisane zostały na tablicy. Warto też rysować dwuzłotówki - dzieci mają problem z przeliczaniem pieniędzy. Obiecałam, że zabawa w sklep będzie stałym punktem programu, tak aby każde dziecko mogło być sprzedawcą.
Na koniec oczywiście rozwój wyobraźni geometrycznej podczas manipulowania kwadratmi. Próba ułożenia parkietażu. Zasady układania poznaliśmy podczas patrzenia na podłogę - parkietaż z prostokątów. Najpierw jednak miały ułożyć kwadrat z kwadratów - nadal jest to wyzwanie. Najczęściej dzieci układały biało - czarną szachownicę. Obowiązkowym punktem jest poznawanie prac innych  - chwila w ruchu.
Praca domowa:
  • W zeszycie w kratkę narysuj jeden (możesz więcej) wymyślony przez siebie wzór podłogi zbudowanej z kwadratów lub skorzystaj z tych przykładów:

źródło

źródło
źródło














  • Naucz sie liczyć “co dwa” do 10 tzn. 0, 2, 4, 6, 8, 10,  lub do dowolnej liczby.
Dzieci nadal chcą mieć takie lekcje - pomimo łez i kłótni podczas pracy w grupie.