Jak dzieci uczą się matematyki?

Odpowiedź znalazłam:
  • w książce Małgorzaty Skury i Michała Lisieckiego "Gen liczby". To nie jest książka na jeden wieczór. Jest w niej dużo treści, mało obrazków;) Zawiera praktyczne wskazówki dla rodziców/nauczycieli: 
 "! WAŻNE: 
Warto bohaterami zadań uczynić osoby dobrze znane dziecku - bliższą i dalszą rodzinę, sąsiadów, koleżanki i kolegów, znajomych ze spacerów itp. To motywuje dziecko do zajmowania się zadaniem. Podobnie dzieje się, kiedy bohaterowie zadań noszą imiona bliskich dziecku osób..."

    •  oglądając Turning trash into toys for learning/Arvind Gupta 

     Wakacje z córą zaczęłam od prostopadłościennego pudełka: 


     Szesnastokąt był wyzwaniem, a latawiec z worka  na śmieci świetną zabawką:


      Gazety przygotowane:

    W przygotowaniu jest post o ułamkach, ale chwilowo wciągnęła mnie książka: GEN UKRYTA HISTORIA Siddhartha Mukherjee:)Jest w niej wzmianka o Pitagorasie*:
    ... Pitagoras, na wpół naukowiec, na wpół mistyk, żyjący w Krotonie w VI wieku przed naszą erą, stworzył jedną z pierwszych i najpowszechniej przyjmowanych teorii tłumaczących podobieństwo między rodzicami a dziećmi. Głosiła ona, że nośnikiem dziedziczonej informacji - czyli właśnie podobieństwa - jest męskie nasienie. Nasienie gromadzi informację, krążąc po organiźmie mężczyzny i z poszczególnych części wchłaniając tajemne wapory: od oczu dostaje ich kolor, od skóry jej gładkość lub szorstkość, od kości ich długość i tak dalej. Z czasem staje się swego rodzaju objazdową biblioteką, skoncentrowanym wyciągiem z męskiego "ja".
    W reprodukcji - podobnie jak w antycznej gospodarce - mamy więc, według Pitagorasa, do czynienia ze ścisłym podziałem pracy zależnie od płci. Ojciec dostarcza podstawowej informacji niezbędnej do stworzenia płodu. Łono matki utrzymuje płód przy życiu...



    * ... Słynne twierdzenie o wyliczaniu długości przeciwprostokątnej na podstawie długości przyprostokątnych filozof poznał dzięki hinduskim i babilońskim geometrom. Stało się ono jednak nierozerwalnie związane z jego imieniem, uczniowie zaś podawali je za dowód istnienia wszechobecnych w naturze ukrytych matematycznych wzorów - "harmonii".
    Oglądanie świata przez trójkątne okulary wpłynęło też na teorię dziedziczenia. Matka i ojciec to dwa niezależne boki, dziecko to bok trzeci, swego rodzaju biologiczna przeciwprostokątna..."


    Komentarze

    Popularne posty